Jak okazać miłość żonie? Złotą biżuterią? A może kolacją w najlepszej restauracji w mieście? Albo wspólnym weekendem w Paryżu?

Jeśli tylko Was na to stać, to nikt Wam nie zabroni robić tego nawet codziennie, ale zastanów się gdzie trzymać 365 sztuk biżuterii?

A dlaczego codziennie? Bo miłość pielęgnuje się w codzienności. W porannym rozgardiaszu, popołudniowym powrocie do domu i wieczornym ogarnięciu dzieci, dnia i samych siebie.

Przedstawiam Ci 5 prostych, ale niezwykle skutecznych sposobów, dzięki którym codziennie, bez wyjeżdżania do Paryża będziesz mógł pokazać żonie, że ją kochasz. Także w obecności Waszych dzieci, by wiedziały, że się kochacie i by czuły się dzięki temu bezpiecznie.

I tych sposobów nie wymyśliłem sam. Musiałem się ich nauczyć. A nauczyła mnie ich Ona 😉

Pocałuj ją bez okazji i nie oczekuj nic w zamian

Obojętne czy mieszkacie w 30-metrowej kawalerce czy 300-metrowym dwupiętrowym domu z ogrodem. I tak będziecie się mijać. Wykorzystaj momenty, w których przechodzisz obok niej w kuchni, gdy przygotowuje posiłek lub gdy przygotowuje się przed lustrem do wyjścia, by pocałować ją w szyję.

Czasem tylko to, a innym razem obejmij ją, przylgnijcie do siebie ciałami i nie odrywaj swoich z ust z jej skóry. Nawet gdy kontynuuje swoje czynności.

Niech poczuje Twój przyśpieszający oddech. Niech wie, że jej zapach wypełnił całego Ciebie. Niech usłyszy cichy pomruk, gdy po kilku chwilach odejdziesz kontynuować swoje własne sprawy.

Pocałuj ją. I nie oczekuj nic w zamian.

Choć czasem to trudne.

Popatrz na nią

Przypomnij sobie jakim wzrokiem patrzyłeś na nią, gdy byłeś zakochany i marzyłeś, by każdą chwilę spędzić razem.

I nie chodzi tu o maślane oczy kota ze Shreka, ale o wzrok mówiący:

Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie i gdybym miał ożenić się jeszcze raz, zrobiłbym to z Tobą

Kiedy ostatni raz przyglądałeś się swojej żonie? Kiedy patrzyłeś na nią z zachwytem, gdy wykonywała codzienne, banalne czynności jak praca na komputerze, szykowanie posiłku czy popijanie kawy podczas lektury książki?

Usiądź kilka metrów dalej i spójrz na nią odświeżonymi oczami, patrz cały czas, pieść wzrokiem każdy jej ruch i nic nie mów. Aż zobaczysz, że się odwróci i Wasz wzrok się spotka.

I znów poczujesz w sercu to uniesienie, które kiedyś sprawiło, że dziś jesteście razem.

Pomasuj ją. Tak po prostu

Obserwuj ją i słuchaj. Jeśli skarży się na stres, zmęczenie, ból nóg lub własnymi dłońmi rozmasowuje kark, to znak że potrzebuje Twojej męskiej dłoni.

To nic, że nie ukończyłeś kursu masażu tajskiego ani nie jesteś adeptem sztuki refleksologii.

O wiele ważniejszy jest fakt, że to Ty swoimi dłońmi powoli uciskasz jej kark, gdy siedzi na krześle. Że palcami przebiegasz jej po szyi i ramionach, gdy położyła się na chwilę, by odpocząć. Że jej stopy i łydki doznają ulgi po całym dniu dzięki sile Twoich mięśni i tym kilku minutom, które znalazłeś, by okazać miłość swojej ukochanej.

A jeśli się nie skarży? Nic nie stoi na przeszkodzie byś dał jej chwilę relaksu nawet wtedy, gdy jest okazem zdrowia.

Uwierz mi. To działa.

Mów jej, że ją kochasz

Odpuść sobie błędne założenie, że skoro już raz powiedziałeś „Kocham Cię”, to do czasu odwołania komunikatu, treść i przesłanie są nadal aktualne.

I mów to bez okazji.

Częściej niż na Walentynki.

Najlepiej codziennie.

Pokaż jej, że jest żoną idealną

Niech wie.

Niech wszyscy wiedzą.

Niech cały świat zobaczy, że Twoja żona jest najlepsza.

Że jest idealna.

A jak? Kup jej koszulkę, bluzę lub tunikę z napisem o prostym przesłaniu „Żona idealna”.

A potem możecie iść na spacer i napawać się wzrokiem mijanych kobiet czytających ten manifest kochającego męża.

Bezcenne!

A Ty? Jak okazałeś dziś miłość swojej żonie?

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki