Tatą po raz pierwszy możesz zostać tylko raz. To wydarzenie nie tylko zmienia Twoją dotychczasową codzienność i przewartościowuje Twój system priorytetów, ale przynosi też ze sobą masę nowych, nieznanych dotąd doświadczeń.

Oto 5 z tych, które najmocniej wyryły się w mojej pamięci.

1. Jesteś częścią cudu

Poród może być ciężki albo ciężki (nigdy, przenigdy nie pytaj żony, czy miała lekki poród). Nie da się natomiast ukryć, że opuszczenie ciepłego, matczynego łona jest jednym z kulminacyjnych punktów życia każdego człowieka. I ten cud, który powtarza się codziennie od kilkudziesięciu tysięcy lat właśnie stał się po raz kolejny Twoim udziałem.

Pierwszy raz uczestniczyłeś w nim nieświadomie jako małe niemowlę, a teraz, nie dość, że go spowodowałeś, to być może widziałeś też na własne oczy jak rodzi się nowy człowiek. Nowy człowiek, który nosi w sobie część Ciebie i Twojej żony. Waszych rodziców, dziadków i setek wcześniejszych pokoleń.

Czy nie jest to niesamowite?

2. Zapach niemowlęcia

Niezwykły, kojący i wzruszający.

Jedyny w swoim rodzaju. Ulotny, a pozostający w sercu na zawsze.

Jeśli trzymałeś swoje kilkudniowe dziecko na rękach, to wiesz o czym mówię.

Tego nie da się opisać. To trzeba poczuć.

3. Podróżowanie w czasie

Wychodzisz z domu i cyk. Po sekundzie jesteś w nim z powrotem razem z torbami zakupów. Jedziesz do pracy i droga, która normalnie zajmuje 30 minut minęła w mgnieniu oka, a osiem etatowych godzin jest jak pstryknięcie palcami.

Błąd w matriksie?

Nie. To pokłady euforii, które narodziny dziecka przyniosły ze sobą są tak wielkie, że czasem zapominasz gdzie jesteś i co robisz. Niesamowity stan, w którym nasz mózg tak mocno chce być w domu z żoną i maleństwem, że w trybie natychmiastowym wymazuje te momenty, gdy jesteś gdzie indziej.

4. Zderzenie z delikatnością

Ból nie jest dla Ciebie czymś niezwykłym. Twoje kolana pewnie wiedzą co to znaczy spaść z mknącego roweru na chropowaty beton, nos pamięta ile łez trzeba wypłakać po niespodziewanym spotkaniu z rozpędzonego piłką, a ilość przebytych siniaków można pewnie liczyć w tysiącach.

Z kolei Twoje dłonie przeniosły tysiące kilogramów, są silne, szorstkie i nie boją się twardych męskich uścisków. I nagle przychodzi im zmierzyć się z siłą delikatności, która drzemie w 3-kilogramowym, półmetrowym ciałku. Z siłą, która potrafi wycisnąć łzy z oczu, które przecież wiele już widziały, z siłą która sprawia, że ręce które bez trudu operują spawarką lub stukają kilometry kodu na klawiaturze zaczynają drżeć z lęku o tę kruszynę.

A gdy dziecko mieści się na Twoim ramieniu i czujesz jego ciepło i delikatny, miarowy oddech, to wiesz, że jesteś tam, gdzie powinieneś właśnie być.

5. Ostatnie dni kawalerstwa

Jesteś już tatą. Gratulacje!

Wracasz do domu, siadasz pełen radości na sofie, nalewasz sobie drinka, którego ze względu na status karetki odmawiałeś sobie przez ostatnie kilka tygodni i nagle zauważasz pustkę.

Nie ma żony.

Dziecka też nie.

Będą za dwa, trzy dni.

Właśnie otrzymałeś w promocji ostatnie dni kawalerstwa. Korzystaj z nich i z radością jedz na śniadanie odgrzewaną pizzę z dowozu, dokończ brakujące dodatkowe misje w ulubionej grze i słuchaj na pełen regulator swoich ulubionych zespołów. Najlepiej tych kawałków, które powstały przed Waszym ślubem 😉

Wykorzystaj te 48 godzin najlepiej jak możesz, bo przy kolejnym dziecku już tak lekko nie będzie. Ktoś przecież będzie musiał zająć się pierworodnym potomkiem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki