W ostatnich dniach Internet zawojował Maximilian Neubauer z USA, który karmił piersią swoją nowonarodzoną córkę. I o ile cieszę się, że istnieje taka możliwość, i mam nadzieję, że w podobnych okolicznościach zrobiłbym to samo,  to właśnie ze względu na okoliczności (komplikacje u matki po cesarskim cięciu) nie życzę tego nikomu.

Ale swoją żonę i dziecko możesz wspierać w karmieniu piersią także w zupełnie inny sposób:  codzienny, być może nieprezentujący się tak atrakcyjnie w blasku fleszy, ale równie ważny jak to, co w pierwszych chwilach życia swojej córki zrobił Maximilian.

Zobacz 5 sposobów, dzięki którym wesprzesz swoją żonę w karmieniu piersią:

1 Wiedza

Nie musisz mieć doktoratu z laktacjologii, ale warto by Twój zasób wiedzy wyszedł poza umiejętność rozróżnienia lewej piersi od prawej 😉

Musisz jednak zdawać sobie sprawę, że wchodząc na wyboistą drogę zrozumienia fenomenu laktacji, bardzo szybko natkniesz się na dwie zasadnicze przeszkody:

  1. sprzeczne informacje płynące z różnych stron,
  2. pobłażliwe traktowanie ze strony środowiska medycznego (przecież jesteś mężczyzną i nie karmisz).

Jak sobie z tym radzić?

Po pierwsze zadawaj pytania. Na szkole rodzenia, łapiąc na korytarzu laktacyjnego doradcę czy przepytując położną lub doulę jeśli korzystacie z ich usług.

Dopytuj o szczegóły. Nie dawaj się zbyć krótkim „tak ma być”, ale domagaj się wyjaśnienia mechanizmów laktacyjnych. Łatwiej Ci będzie wówczas zrozumieć i pomóc swojej żonie w trudnych momentach.

Agata Aleksandrowicz z bloga Hafija.pl, będącego świetnym kompendium wiedzy o karmieniu piersią, w artykule Rola ojca w karmieniu piersią pisze:

W 2005 roku przeprowadzona analiza pokazała, że w grupach kobiet, w których ojcowie ich dzieci posiadali wiedzę na temat laktacji, na temat problemów i trudności, oraz sposobu ich rozwiązywania, kobiety karmiły piersią nie tylko dłużej w pierwszych dwunastu miesiącach życia dziecka, ale i wyłączne karmienie piersią częściej trwało zalecane 6 miesięcy.

Jak sam widzisz, Twoje nastawienie do tematu karmienia piersią jest ważne. Pod tym adresem znajdziesz odpowiedzi na najważniejsze pytania. Do dzieła

2 Przygotuj się na każdą ewentualność

Jeśli nie chcesz w środku nocy szukać całodobowego sklepu, żeby łagodzić nawał albo szukać wyzwalaczy laktacji, to już zawczasu, jeszcze przed wyjazdem do szpitala na poród, przygotuj sobie w domu:

  • główkę białej kapusty w lodówce,
  • herbatkę Bocianek,
  • czteropak Karmi,
  • Femaltiker,
  • koper włoski, [edit: kopru włoskiego nie powinny pić dzieci do 4. roku życia ani mamy karmiące piersią bo może być toksyczny – nadesłane przez Hafija 😉 dzięki]
  • anyż.

Przeszukując internet lub pytając tych, którzy ten okres maja już za sobą, usłyszysz zarówno pozytywne, jak i negatywne opinie na temat powyższych specyfików (no może z wyjątkiem kapusty, która jest chyba uznawana prze wszystkich).

Osobiście uważam, że tak jak każdy z nas jest inny, tak niektóre specyfiki mogą różnie działać, a dodatkowo efekt placebo w tym wypadku także odgrywa ważną rolę. Powyższy zestaw pozwoli Ci jednak gasić pożary, a do codziennej pracy u podstaw, bezsprzecznie przyda się punkt 1.

3 Nie porównuj

Słuchaj, a Gosia mówiła, że karmi na leżąco raz na jednym boku, a raz na drugim i że jest super, może też spróbujesz?

Tak. Masz dobre chęci. Ty to wiesz i ja to wiem. Ale porównywanie do koleżanek, którym w tej chwili karmienie idzie jak z płatka, podczas gdy Twoja żona walczy o każda kroplę nie jest najlepszym pomysłem.

Wyobraź sobie reakcję Twojej żony na słowa:

Słuchaj, jak uprawialiśmy seks z Gosią to próbowaliśmy raz na jednym boku, a raz na drugim. Mówiła że było super, może też tak spróbujemy?

Jeśli sądzisz, że potrzebne są zmiany w sposobie karmienia, to powołaj się raczej na autorytet szkoły rodzenia, położnej lub douli, która Wam pomagała.

Reakcja i skutki będą zupełnie inne.

4 Pomóż jej wrócić do życia

Karmienie piersią może na długi okres przykuć Twoją żonę do łóżka i zamknąć w Waszych czterech ścianach. W dużej mierze od Ciebie zależy, czy pomożesz swojej ukochanej powrócić do świata ludzi.

Miesiąc po urodzinach naszej najmłodszej córki, rozpoczął się rok akademicki, a wraz z nim moje weekendowe przygody z kursowaniem wózkiem wokół uczelni w oczekiwaniu na przerwę, a z czasem także z rozmrażaniem pokarmu i karmieniem ściągniętym mlekiem z butelki.

Ale nie musisz cały dzień jeździć wokół budynku, w którym przebywa matka karmiąca. Wystarczy, że w ciągu dnia, po swojej pracy weźmiesz dziecko na spacer w wózku. W większości wypadków bujanie działa na dzieci w sposób usypiający.

A ten czas Twoja żona może wykorzystać na co tylko zechce. Chociażby na spokojne odespanie, ciepły prysznic, zajęcie się domowymi czynnościami albo internetowo-telefoniczny kontakt ze światem bez wyrzutów sumienia.

A jeśli macie też starsze dzieci – pamiętajcie, by poświęcić także im trochę uwagi, bo po narodzinach malucha starszaki mocno odczuwają zmniejszenie ilości wspólnie spędzanego czasu z rodzicami.

5 Powiedz jej, że jest piękna

Nie wiem czy to kwestia szalejących hormonów czy społecznych oczekiwań do tego, by nieustannie być piękną, ale zapewniam Cię, że nadejdzie taki dzień, gdy Twoja żona ze smutkiem w oczach zacznie zauważać, że jej ciało nie jest już tak jędrne jak choćby przed rokiem, a jej brzuch, nogi czy piersi nie prezentują się tak rewelacyjnie jak podczas Waszej pierwszej wspólnej nocy.

A w skrajnym wypadku usłyszysz przez łzy, że zamieniła się w baniak na mleko.

Zawczasu zapewnij ją więc, że jest piękna, że macierzyństwo dopełnia jej kobiecość, a Ty wciąż widzisz w niej swoją najwspanialszą kochankę.

Delikatnie dotknij jej piersi, obejmij i pocałuj je zapewniając, że widok jej, karmiącej Wasze dziecko, w Waszym domu jest wspanialszy niż wszystkie wschody i zachody słońca, które widziałeś do tej pory i że za żadne skarby nie zamieniłbyś tej chwili na nic innego.

Zdjęcie: efes | Pixabay

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki