Najnowsza premiera w Teatrze Narodowym? Strój Pierwszej Damy podczas oficjalnej wizyty na raucie u brytyjskiej królowej? A może dyskusja o egzystencjalnej interpretacji bytu w ujęciu Arystotelesa? Jakkolwiek wysokie mniemanie masz o sobie, to gdy urodzą się dzieci, dyskusje na tematy egzystencjalne zostaną ograniczone do spania oraz innych podstawowych potrzeb fizjologicznych. Ale gdy dzieci podrastają, spektrum zagadnień się zwiększa i gdy spotkasz się z innymi rodzicami na pierwszych urodzinkach Tosi, Julki, Kuby czy Ziemowita, to możecie rozkręcać swoje małe Forum Romanum. O czym rozmawiają młodzi rodzice? Przedstawiam rodzicielski Top Wszechczasów

1. Dziecięca kupa

Co mają ze sobą wspólnego: musztarda, groszek i nutella? I nie, nie chodzi o to, że wszystkie znajdziesz w kuchennej szafce. Bo znajdziesz je gdzie indziej 😉 Gdy spotykają się ze sobą młodzi rodzice, pojawienie się tematu konsystencji i częstotliwości dziecięcych kupek jest tylko kwestią czasu. Tematem pobocznym jest jakość snu po kupce popołudniowej oraz bez niej, a laur zwycięzcy tej zawziętej dyskusji zdobywa szczęśliwiec, którego maluch w ostatnim tygodniu zrobił kupę po pachy. Nasze dzieci zapewniły nam uznanie w swoim pierwszym roku życia kilkukrotnie. A Twoje?
Protip
Jeśli nie masz dziecka, a nie chcesz wypaść na ignoranta, opisz w jaki sposób ustalano jadłospis przyszłych chińskich cesarzy. Nie wiesz? Bernardo Bertolucci pokazał nam to w Ostatnim Cesarzu. Zobacz sam. Ale dla bezpieczeństwa monitora, skończ najpierw śniadanie 😉

2. Ranking preparatów do inhalacji

Nowoczesny rodzic nie uznaje antybiotyków. No chyba że chodzi o niego samego, wówczas nafaszeruje się Sumamedem lub innym Duomoxem, żeby iść do roboty. Ale antybiotyk dla dziecka? Nigdy w życiu. A przynajmniej jak najpóźniej. Nowym złotym środkiem na wszelkie dziecięce dolegliwości oddechowe są inhalacje, które rozwiązują kolejny worek z tematami do dyskusji: Inhalator czy nebulizator? Z solą fizjologiczną czy bez? Ventolin z Berodualem razem czy osobno? No i pamiętaj, dziś już nie robi się inhalacji jak „za naszych czasów”.  
Protip
Wystarczy, że zadasz jedno pytanie: Dlaczego cały polski zapas Atroventu wykupują Niemcy? Teorie spiskowe na temat celowego nieleczenia polskich dzieci są lepsze niż te o zabójstwie Kennedy’ego czy udawanym lądowaniu na księżycu.

3. Kiedy zapisać dziecko na angielski?

– Julka ma już 5 miesięcy i jeszcze nie chodzi na zajęcia z native speakerem. Czy nie jest już za późno, żeby zacząć? Jak nadrobić zaległości? – Nasz Tommy chodzi do anglojęzycznego żłobka od 4. miesiąca życia. Po pół roku obejrzał z nami wszystkie sezony Gry o Tron. Bez napisów. – Lektor w Royal UK Baby School ma zbyt angielski akcent. Według badań ludzie z akcentem Brada Pitta mają o 4.5% wyższe zarobki niż ci z akcentem Hugh Granta., więc przed pierwszymi urodzinami przepiszemy go do US Collego of Awesome Kids.
Protip:
Słysząc kolejne zachwyty nad 9-miesięcznym maluchem rozróżniającym Past Perfect od Present Continuous rzuć od niechcenia: – A po co uczyć się języków? Komórka przetłumaczy wszystko

4. Alergie

Jeśli Twoje dziecko nie ma alergii, pod żadnym pozorem się nie ujawniaj. Po pierwsze wyjdzie, że nie masz wystarczających pokładów empatii i nikt nie będzie chciał z Tobą więcej rozmawiać. Po drugie dowiesz się, że nie zależy Ci na zdrowiu dziecka, bo go dokładnie nie przebadałeś. I za chwilę będziesz miał kuratora na głowie.
Protip:
Po obejrzeniu zdjęć wysypek, wysłuchaniu opisów ran w zgięciach łokciowych i podkolanowych oraz recenzji najnowszych ciast bez mąki, jajek i masła, możesz przedstawić jedyne antidotum na alergie, zrzucając przy okazji winę na zbyt sterylne warunki życia: – Moje dziecko będzie jadło ziemię z ogródka, piło wodę z miski razem z kotem, a myć się będzie raz na tydzień. I nie będzie miało alergii. Zobaczycie.

5. Szczepić czy nie szczepić?

Tu tak naprawdę nie musisz mieć dzieci, by się wypowiadać. W końcu w dzieciństwie zostałeś siłą zaciągnięty do piguły, która z petem w zębach wtłoczyła Ci do żyły śmiercionośną rtęć, która czeka już 30 lat, aby się aktywować. Obie strony tej dyskusji żerują na jednym z najsilniejszych instynktów – zapewnieniu bezpieczeństwa dzieciom.
Protip:
Podczas gorącej dyskusji, gdy zauważysz, że przewagę zdobywają zwolennicy szczepień, powiedz że jesteś lekarzem i na konferencji na Bahamach zorganizowanej przez producenta szczepionek skojarzonych widziałeś wyniki najnowszych badań. Wynika z nich, że nie ma się czego bać. I że polecasz Bahamy. Każdemu. A jeśli szala zwycięstwa przechodzi na stronę przeciwników szczepień powiedz, że w związku z tymi samymi wątpliwościami nie zaszczepiłeś swojego psa przeciw wściekliźnie. Tak, tego psa, który właśnie bawi się z dziećmi Twoich rozmówców. A potem dyskretnie się wycofaj, leć po popcorn i rozkoszuj się widowiskiem lepszym niż finałowa walka Avengersów.

A Ty? O czym lubisz rozmawiać z innymi rodzicami? 😉

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki