Dziecko w samolocie może mocno uprzykrzyć podróż Tobie, obsłudze i pasażerom 20 rzędów przed Wami.

Ale wcale nie musi 😉

I choć nie da się w 100% wykluczyć, że podczas lotu wykona ono swoją najdłuższą arię operową w historii, to można to prawdopodobieństwo mocno ograniczyć. Do rodzinnego lotu warto zatem się dobrze przygotować, a te przygotowania najlepiej zacząć od siebie.

Bo być może nie lubisz latać.

Bo być może boisz się latać.

A być może na samą myśl o lataniu kaktus rośnie Ci w gardle i panika uniemożliwia Ci najmniejszy ruch.

Jeśli jesteś w tej trzeciej grupie, to jedyną mądrą radą, jakiej mogę Ci udzielić jest: nie leć z dzieckiem.

Jeśli panicznie boisz się latać, to nie dość, że swój lęk przeniesiesz na dziecko, to w dodatku jakakolwiek standardowa sytuacja awaryjna (kupa, siku czy zmoczone ubranie) będzie strasznym przeżyciem dla Was obojga.

Jeśli natomiast Twój lęk czy obawy o bezpieczne dotarcie na miejsce towarzyszą Ci, ale Cię nie paraliżują, wówczas każdy boarding gate stanie dla Was otworem, a przy odpowiednim nastawieniu lot może nawet okazać się ciekawą przygodą. Zobacz jak się do niej przygotować:

Jakie jedzenie zabrać do samolotu dla dziecka?

Słyszałeś zapewne o ograniczeniu zabraniającym wnoszenia płynów większych niż 100ml przez kontrolę. Dotyczą one Twoich kosmetyków i Twoich napojów.

Niemowlęta są jednak wyjęte spod mocy tych restrykcyjnych przepisów, a z naszego doświadczenia wynika, że im mniejsze dziecko – tym więcej możesz przenieść przez kontrolę bagażową.

Do około trzeciego roku życia naszych dzieci, na lotnisko oraz na pokład wnosiliśmy:

  • butelki dziecięce i bidony do picia z mlekiem, wodą lub sokiem (do ok. 1L),
  • mleko w proszku w mniejszych pojemnikach (np. takich do przechowywanie odciągniętego mleka lub do oddawania próbek moczu),
  • mleko naturalne w oryginalnym opakowaniu,
  • wyciskane musy owocowe i warzywne,
  • gotowe obiadki w słoiczkach (czasem trzeba było otworzyć),
  • jogurty w małych opakowaniach (czasem trzeba było otworzyć, czasem nie pozwalano zabierać na pokład).

Warto przyjąć zasadę, że jeśli nie wiesz czy pozwolą Ci przejść z jogurtem/soczkiem/musem… to warto zaryzykować, bo jeśli go nie weźmiesz, to na pewno nie będziecie go mieli, a jeśli spróbujesz, to w najgorszym wypadku zjesz go od razu lub wyrzucisz. Na tym etapie nie musisz się obawiać – za próbę przemytu mleka nie strzelają (póki co).

Powyżej 5. roku życia dziecka, wnoszenie płynów może być już trudne do uzasadnienia, ale jeśli podróżujecie dodatkowo z maluchem, to wspólne pakowanie bidonów do jednej torby pomaga 😉

Jeśli nie, to i tak weźcie dla dzieci bidony, bo na wielu lotniskach istnieją automaty z darmową wodą pitną.

W wersji ekstremalnej (czyli takiej, którą stosuję ja, a za którą goni mnie moja żona) możesz nalać wodę z kranu – małe szanse, żeby w takim miejscu jak lotnisko, kranówka była niezdatna do picia (chyba że jest to wyraźnie zaznaczone).

A co z jedzeniem?

Przede wszystkim spakuj to co lubicie jeść w domu (w przypadku dzieci szkolnych to samo co dajecie na drugie śniadanie) + kanapki, owoce, słodycze, ciastka i inne zapychacze oraz pocieszacze.

Nawet najkrótszy lot razem z pobytem na lotnisku trwa około 3h. W tym czasie dzieci zgłodnieją, a szeleszczące torebki ze smakołykami sprzedawane w samolocie będą je kusić. Lepiej mieć wtedy coś swojego, sprawdzonego i zdrowego.

Nie każdemu (w tym także dorosłym) smakuje samolotowe jedzenie. Weź to pod uwagę, jeśli lecisz np. przez Atlantyk, gdzie lot trwa ponad 8 godzin. Zawsze wkurzało mnie, gdy moja żona pakowała mnóstwo jedzenia do samolotu, ale ostatecznie, przy dzieciach w końcu przyznałem jej rację. Na lot z trójką dzieci trudno jest zabrać z domu za dużo jedzenia.

W większości samolotów istnieje możliwość podgrzania jedzenia dla dziecka przez załogę, ale nie oczekuj, że podczas godzinnego lotu będzie na to czas, bo zanim skończy się procedura startu, już po chwili zaczniecie lądować.

Przy krótkim locie lepiej podgrzać jedzenie na lotnisku. Nie zdarzyło nam się także nigdy, żeby lotniskowe restauracje odmówiły podgrzania słoiczka lub butelki z jedzeniem dla malucha (głodny maluch na ramieniu i rozbiegany wzrok rodzica bardzo w tym pomaga).

Na podróż samolotem nie poleciłbym dwóch rzeczy. Pierwsza to czekoladki i batony z czekoladą – nie dość że lubią roztapiać, to pokruszona czekolada wchodzi w najmniejsze otwory. Drugą są bardzo soczyste owoce (dojrzałe pomarańcze, grejpfruty czy arbuzy. Na szybkie domycie się po takich smakołykach tmożna zużyć zapas chusteczek na całą podróż.

Co zrobić by dziecko nie płakało przy starcie i lądowaniu?

Płacz w większości przypadków spowodowany jest zmianą ciśnienia podczas startów i lądowań. My też go odczuwamy w uszach – jakby ktoś nam napompował balonik w uszach, ale głębokie ziewnięcie lub przełknięcie śliny pomaga nam się go pozbyć.

Dziecko samo z siebie tego nie zrobi, więc w zależności od wieku dziecka musisz mu pomóc:

  • najlepszym sposobem dla maluszka jest karmienie piersią podczas startu/lądowania,
  • drugą opcją jest smoczek lub popijanie mleka/wody z butelki,
  • starszym dzieciom pomogą żelki lub cuksy,
  • szkolne mogą już spróbować gumy do żucia (młodszym bym nie dawał ze względu na możliwość zakrztuszenia się).

A jeśli żadna z tych rzeczy nie pomoże, wówczas tul, kołysz (kilkumiesięczne dziecko) lub spróbuj odciągnąć uwagę śpiewaniem, prostymi zabawkami rączkami, tak aby przekierować uwagę i myślenie o bólu na jakąś inną aktywność (gdy już potrafi wchodzić w takie interakcje).

I nie zawracaj sobie w tym momencie głowy tym, że przeszkadzasz innym. Skup się na dziecku, bo choć jest to nieprzyjemne gdy w promieniu kilku rzędów dziecko ryczy wniebogłosy, to jednak każdy zdrowo myślący człowiek wie, że ani Ty, ani dziecko nie robicie tego specjalnie i że chwilę po wylądowaniu na szczęście się rozstaniecie.

Jak przebrać dziecko w trakcie lotu?

Ubikacje samolotowe projektował chyba ten sam zespół, który jest odpowiedzialny za pokazowe kawalerki w Ikei. Na małej powierzchni skoncentrowano tam wszystkie niezbędne urządzenia, w tym przewijak, który znajduje się nad toaletą. Po jego rozłożeniu, dla dorosłego nie zostaje już zbyt wiele miejsca, co zresztą widać na filmie.

Jeśli więc Twój maluch może poczekać z przebraniem do wylądowania, to lepiej tak zrobić. Natomiast jeśli zapach pieluszkowego ładunku zaczyna dominować w zamkniętym obiegu samolotowej klimatyzacji, to lepiej ruszać na tył pokładu z nadzieją, że światełko do WC będzie zielone.

Oprócz podstawowego zestawu pielucha+chusteczki+krem zabierz ze sobą jakiś materiał (bluza, chusta lub specjalna podkładka do przebierania) aby położyć na przewijaku, bo lubią być one zimne, twarde i nieprzyjemne.

Jak spać z dzieckiem w samolocie?

Niemowlak, czyli po samolotowemu Infant (pasażer do dnia 2. urodzin), może podróżować tylko z osobą dorosłą i nie ma swojego fotela. Przed startem załoga wręczy Ci specjalny pas, który przycumowujesz do swojego i w ten sposób spędzicie podróż.

Jeśli jest to krótka trasa, wówczas sen (jeśli taki nastąpi) będzie miał miejsce na Twoich rękach. Po kilkudziesięciu minutach w takiej pozycji można się zmęczyć, więc jeśli podróżujecie w zestawie mama+tata, zmieniajcie się, jeśli to możliwe.

Przy lotach długodystansowych niemowlakom przysługuje kołyska, czyli po samolotowemu Baby bassinet. Ich liczba jest mocno ograniczona, więc im szybciej zarezerwujesz bilety i zgłosisz taką potrzebę, tym większa szansa na to, że linie przydzielą Wam miejsce w rzędzie z kołyskami, które instalowane są przez obsługę po zakończeniu procedury startu i są demontowane podczas lądowania.

Ogromną zaletą siedzenia w rzędach z kołyską jest dodatkowa przestrzeń na nogi, która w klasie ekonomicznej jest rarytasem. Natomiast jeśli się nie załapiesz na kołyskę, będziecie musieli się wpasować w Twój fotel, co zresztą także widać na dzisiejszym filmie.

WAŻNE – Linie lotnicze i samoloty różnią się co do maksymalnego wieku dziecka podróżującego w kołysce (6-24 miesiące) oraz co do maksymalnej wagi (8-18kg). Każdorazowo sprawdź szczegóły bezpośrednio w linii lotniczej, żeby uniknąć problemów i rozczarowań podczas podróży.

A co ze starszakami? Cóż, muszą się gnieździć, tak jak my, przy czym zajmując mniej miejsca, łatwiej im wkomponować się w fotele klasy ekonomicznej. Podczas naszej ostatniej wspólnej podróży, w 5 osób zajmowaliśmy cały 4 miejscowy rząd bez kołyski, więc warunki były dalekie idealnych.

Zajęcie całego rzędu umożliwiło nam jednak wysłanie jednej osoby na podłogę, dzięki czemu – ona mogła spać z wyprostowanymi nogami, a my mieliśmy ciut więcej miejsca dla siebie.

Nie zapomnijcie także o przytulance – ukochany misiu, piesek czy inny pluszak są w stanie zdziałać cuda, a przy okazji są dodatkową poduszką.

Jak ubrać dziecko do samolotu?

Ubranie do samolotu musi być wygodne i łatwe do zdjęcia w razie zalania.

Pamiętaj też, że wylatując zimą do ciepłych krajów, w kilka godzin przeżyjesz 3 strefy klimatyczne – zimno w Polsce, średnio w samolocie i gorąco na miejscu. Dostosuj więc najbliższą ciału warstwę tak, by po lądowaniu w cieplejszym klimacie nie zapocić się w ciągu pół minuty.

Dla dziecka w każdym wieku bierzemy to co mają na sobie i cały zestaw na przebranie, bo sytuacja mycia rąk bądź zwykłego jedzenia w samolocie może spowodować katastrofę. Zawsze ubieramy się na cebulę  – krótki rękawek, długi rękawek i bluza, wygodne getry, ciepłe skarpety, bo klima w samolocie może doskwierać. A w razie czego bluza może służyć jako poduszka w samolocie lub na lotnisku.

Apteczka/kosmetyczka na lot z dzieckiem

Chusteczki – i te suche, i te mokre na pewno się przydadzą. Jeśli nie podczas lotu, to na pewno w dalszych częściach podróży, więc warto o nich pamiętać. Przydatny może być także żel do dezynfekcji.

Przy lotach międzykontynentalnych warto pamiętać o szczoteczce do zębów i do włosów, a także o gumkach do włosów (zadziwiająco często gubią się podczas lotu i jest to zagadka przez nas do tej pory nierozwikłana).

Checklistę z zawartością apteczki na podróż z dzieckiem możesz pobrać zapisując się do newslettera.

Jak walczyć z nudą podczas lotu?

Co do zasady niemowlaki nie wiedzą co to nuda – zainteresuje je wszystko co będzie akurat pod ręką – instrukcja ewakuacji, magazyn linii lotniczych, pas bezpieczeństwa, ubranie, torebka…. Z takimi maluchami podróżuje się więc najłatwiej.

Najtrudniejszy jest chyba okres około 2-3 lat, gdy dziecko roznosi energia i ciężko je zainteresować na dłużej. Możecie wtedy z domu zabrać kolorowanki, naklejki, a także puzzle lub gry i książeczki. W podróży dobrze spisują się też karty do pisania markerem zmazywalnym (np. z serii Czu Czu).

Możesz wykorzystać też czas na rozmowę z dzieckiem (tak, 2-3 latki mogą już rozmawiać na swoim poziomie abstrakcji), a skoro i tak jesteście zmuszeni do siedzenia na miejscu, to wykorzystaj ten czas.

Bardzo często do zabijania nudy podczas lotu wykorzystuje się ekran smartfona, tabletu lub telewizora pokładowego. I o ile dziecko nie jest zbyt małe (np. 1 rok życia) i nie ogląda bajek przez cały lot, to puszczone na ekranie bajki pomogą wszystkim dookoła przetrwać lot. Po to zostały w końcu tam zainstalowane 😉

W niektórych samolotach systemy multimedialne pozwalają na grę w trybie multiplayer. Nie jest to co prawda Counter Strike ani World of Tanks, ale jest to frajda dla dzieci, że mogą pograć z rodzicami (lub rodzeństwem) w samolocie.

Dla dwuletniego malucha, który już dość stabilnie chodzi, dobrą rozrywką są też spacery po samolocie – najlepiej wówczas dać im jakiś cel – szukamy innej dzidzi albo idziemy umyć ręce.

Starszaki prawie na pewno będą chciały korzystać z samolotowej telewizji, ale nie zaszkodzi też zabrać im książkę. Możecie także wykorzystać jedną z 28 rodzinnych zabaw z dziećmi w samochodzie, które sprawdzą się też w samolocie.

Kilka praktycznych porad

  1. Bidony i butelki zawsze otwieraj ostrożnie – najlepiej wsadź od razu słomkę lub smoczek do swojej buzi – zmiany ciśnienia w samolocie powodują, że beztrosko otwarty bidon może zamienić się w wesołą fontannę.Z tego samego powodu nie pozwalaj dziecku na samodzielne otwieranie bidonów – zwłaszcza po starcie.
  2. Torbę z rzeczami dziecka od razu połóż sobie pod poprzedzającym fotelem. Zanim samolot wystartuje sięgniesz do niej kilka razy.
  3. Upewnij się, że w schowku nad głowami nie zostawiłeś bidonu/butelki z wodą. Byłem raz świadkiem, gdy taka przechylona butelka się rozszczelniła zalewając cały schowek i pasażerów siedzących pod nim.
  4. Idąc z dzieckiem do toalety załóż mu buty (jeśli chodzicie boso) – podłogi w samolocie WC niejedno już widziały.
  5. Jeśli nie lubisz chodzić w pomoczonych lub poplamionych ubraniach to weź sobie ciuchy na zmianę – istnieje niemal 100% prawdopodobieństwo, że cząstki jedzenia lub picia wylądują na Twojej koszuli lub spodniach.
  6. Miejsca przy oknie są fajne do podziwiania widoków, ale dla dwulatka, którego roznosi energia, najlepsze jest miejsce przy przejściu, dzięki któremu nie będziesz wkurzał współpasażerów wychodząc co chwila na spacer lub do toalety.
  7. Nie nastawiaj się, że się prześpisz (nawet podczas 10 godzinnego lotu). Lepiej bowiem cieszyć się z krótkiej niespodziewanej drzemki niż być złym, że dziecko nam nie zasnęło.
  8. Większość linii oferuje priorytetowe wejście na pokład dla podróżujących z małymi dziećmi. Skorzystaj z tego, żeby szybciej się zainstalować, spędzić mniej miejsca w kolejce i rozlokować bagaże podręczne blisko siebie.
  9. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym są już w stanie same zadbać o swój bagaż podręczny – plecak o pojemności 10-15 litrów jest idealny by pomieścić tam wszystko, co potrzeba by przetrwać lot – książki, ciuchy, przegryzki, bidony i kosmetyki (np. szczoteczki do zębów).

Wszystkie powyższe wskazówki oparte są naszym doświadczeniu zdobytym podczas kilkudziesięciu godzin lotów na dłuższych i krótszych trasach, które odbyliśmy razem z dziećmi.

Mam nadzieję, że będą one dla Ciebie przydatne.

A jeśli podczas swoich podróży wypracowałeś inne wskazówki, które mogą pomóc innym przetrwać lot z dziećmi, będę wdzięczny jeśli się nimi podzielisz w tym wpisie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki