Jedną z najważniejszych rzeczy, którą my rodzice, możemy przekazać naszym dzieciom w XXI wieku jest mądre korzystanie ze smartfona i mediów społecznościowych. Umiejętne wprowadzanie dziecka w świat cyfrowych technologii nie jest łatwe. Z własnego doświadczenia wiem jak łatwo jest popadać z jednej skrajności w drugą: pozwalając na wszystko, by po chwili wszystkiego zabronić.

W którą stronę pójść?

Wskazówek mogą nam udzielić dyrektorzy wielkich międzynarodowych korporacji działających w branży internetowej. W jaki sposób ludzie, którzy od podszewki znają mechanizmy kierujące nowoczesnymi technologiami uczą swoje dzieci mądrego korzystania ze smartfona i internetu?

Wall Street Journal opublikował artykuł „How Tech Experts Monitor Their Teens on Social Media”, w którym przepytał troje kluczowych pracowników wielkich firm mających siedzibę w USA, o ich metody na naukę używania telefonu i internetu przez dziecko i przygotowanie go do dorosłego życia.

Steven Aldrich. GoDaddy

Dyrektor ds. produktów

Zdjęcie: GoDaddy

Michelle Denned. Cisco

Dyrektor ds. prywatności

Zdjęcie: Cisco

Brad Arkin. Adobe

Dyrektor ds. bezpieczeństwa

Zdjęcie: Adobe

Okazuje się, że technologiczni specjaliści śpiewają w jednym rodzicielskim chórze, ale każdy innym głosem. Różnice w ich podejściu do dostępności technologii dla dzieci znajdziesz w poniższym tłumaczeniu i streszczeniu artykułu na język polski:

Nauka podejmowania decyzji

Steven Aldrich z GoDaddy nie używa żadnych aplikacji kontroli rodzicielskiej na urządzeniach swojego 16-letniego syna Jacksona. Jak sam twierdzi:

Żadna ilość monitorowania nie nauczy dziecka ani odpowiedzialności, ani prawidłowej oceny.

W zamian za to, wspólnie ze swoją żoną starają się stworzyć środowisko, w którym ich syn będzie mógł nauczyć się podejmowania prawidłowych ocen i decyzji przez wyznaczenie granic dla samego siebie.

Zaczęli od podstaw, pozwalając mu decydować ile zje cukierków, gdy był jeszcze mały. Z czasem umiejętność ta ewoluowała do nawyku odrobienia pracy domowej przed włączeniem mediów społecznościowych.

Steven z żoną zachęcają syna, by każdą rzecz jaką zamieści w sieci traktował jak element jego własnej marki osobistej. Z pomocą przychodzi im ciekawe pytanie:

Jaki wzór tatuażu wybrałbyś sobie mając 3 lata?

Co byś czuł teraz, będąc w szkole średniej, gdybyś wtedy wybrał Barney’a?

Czy chciałbyś chodzić teraz z tatuażem z bajki Barney i przyjaciele?

Pokazują mu także przykłady innych nastolatków, którzy zamieścili w sieci kompromitujące ich zdjęcia lub statusy. Pozwalając mu uczyć się na cudzych błędach pytając:

Jak myślisz? Jak oni teraz się czują?

Obecnie ich syn posiada własny kanał o grach komputerowych i piłce nożnej, do którego używa Snapchata, Instagrama i Youtube’a. Mówi, że za każdym razem, gdy zamieszcza coś w sieci zastanawia się:

Jak to płynie na mój wizerunek?

Czy chciałbym, aby mój przyszły szef lub nauczyciel to zobaczyli?

Jeśli raz coś zamieszczę w sieci, zostanie to tam na zawsze

Czujne rodzicielskie oko

Chwila, w której wręczasz swojemu dziecku telefon jest źródłem milionów mikrodecyzji, które i Ty i dziecko, będziecie musieli wkrótce podjąć.

mówi Michelle Dennedy z Cisco Systems, która co pół roku sprawdza ustawienia prywatności we wszystkich aplikacjach na telefonach swoich dwóch nastoletnich córek (11 i 16 lat). Uczy ich w jaki sposób firmy używają darmowych aplikacji, by zdobywać osobiste dane użytkowników. Pyta swoje córki:

Jaka jest różnica między muzyką darmową i płatną?

Jak myślisz, co reklamodawca chciałby wiedzieć o jedenastolatce?

Michelle wzbrania się od oceniania zwyczajów nastolatków panujących w mediach społecznościowych:

Wygląda na to, że jeśli wystarczająco szybko nie wyślesz komu odpowiedzi z selfie, to możesz zasmucić znajomych.

Szanuję ich zwyczaje. Nie mogę po prostu powiedzieć „To głupie, ci ludzie są śmieszni”. I odejść.

Zamiast tego pytam

Jak to wpływa na Twoją samoocenę?

I muszę wtedy się ugryźć w język i słuchać. To ciągła walka.

Aby zainstalować nową aplikację na telefonie, córki Michelle muszą mieć jej zgodę.

Pewnego razu starsza córka poprosiła o aplikację o celebrytach, której główną zawartością było mnóstwo zdjęć różnych części ciała.

Powiedziałam jej, że porozmawiamy o tym, ale wpierw poprosiłam ją o napisanie krótkiego wypracowania pod tytułem „W jaki sposób ta aplikacja wpłynie na moje życie?”

Wznosząc oczy ku niebu napisała

Lubię Kardashianki, bo denerwują moją mamę.

Aplikacji wciąż nie zainstalowała.

Bezpośredni nadzór

Ośmioletni Jack może korzystać z telefonu tylko do oglądania bajek na Youtube i wysyłania emaili. Jego tata, Brad Arkin z  Adobe, już teraz myśli o tym jak kształtować nawyki dotyczące mediów społecznościowych u syna.

Obecna aktywność Jacka jest pozbawiona wszelkiej prywatności. Rodzice czytają jego wiadomości, telefon Jacka jest połączony przez sieć z telewizorem, na którym można wyświetlić co akurat ogląda, a w większości dni ograniczają czas używania telefonu do 30-60 minut.

W przyszłym roku Jack dostanie swój pierwszy telefon, ale nie będzie nim nowoczesny smartfon, a tradycyjny telefon klawiszowy, by syn mógł tylko porozumieć się z rodzicami dzwoniąc lub pisząc wiadomości.

Brad wie, że gdy nadejdzie dzień, że trójka jego synów otrzyma smartfony, nie będzie mógł polegać na aplikacjach kontroli rodzicielskiej

Pracując jako Dyrektor ds. bezpieczeństwa, wiem, że blokady i zabezpieczenia można obejść. W zamian za to postaram się, by synowie zrozumieli na jakiej zasadzie działają urządzenia i programy, których używają.

Dotyczy to także mediów społecznościowych:

Gdy zamieszczasz zdjęcie w internecie, ktoś może sprawdzić gdzie i o której został zrobione.

Brad uczy syna, by zastanowił się:

Gdy chcesz coś opublikować w sieci, pomyśl o dwóch rzeczach:

Co chcesz przez to osiągnąć?

I czy powinno być to dostępne dla każdego człowieka na świecie?

Pełną wersję artykułu po angielsku znajdzie na stronie Wall Street Journal.

Czy stosujesz już którąś z powyższych zasad?

Osobiście uważam, że od każdej z tych osób możemy nauczyć się czegoś pożytecznego, dzięki czemu możemy lepiej przygotować się do wprowadzania dziecka w świat technologii.

Przekonuje mnie idea nauki podejmowania decyzji i samodzielnego wyznaczania granic. Zgadzam się także, że nowe aplikacje powinny być instalowane za zgodą rodzica. Oba te punkty zastosowaliśmy przy podpisywaniu kontraktu na używanie telefonu z najstarszą córką.

Wierzę też w to, że nauka używania telefonu zaczyna się dużo wcześniej niż z chwilą wręczenia komórki w rękę.

O tym, że Dyrektor ds bezpieczeństwa w Adobe ma rację w sprawie łamania zabezpieczeń blokady rodzicielskiej przekonałem się już podczas pierwszych testów aplikacji do kontroli rodzicielskiej.

Zgadzasz się z opinią technologicznych ekspertów? Podziel się swoją opinią w komentarzu

Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Dzięki