5 powodów dlaczego kolejne dzieci (nie) mają lepiej

W ubiegłym tygodniu nasza najmłodsza córka spędziła pierwszą adaptacyjną godzinę w przedszkolu. 7 lat temu ten dzień był dla nas niezwykłym, pełnym obaw, a także nadziei wydarzeniem, które pamiętamy do dziś.

A dziś, choć jesteśmy tymi samymi rodzicami, tymi samymi ludźmi, to jednak kilka lat doświadczeń rodzicielskich sprawiło, że przeżyliśmy ten dzień bez fajerwerków, które towarzyszyły pierwszej córce.

I wieczorem dotarło do mnie, że kolejne dzieci w rodzinie otrzymują inną dawkę uwagi i emocji niż pierworodne. Analizując nasze podejście wychowawcze powstała taka lista rzeczy, których nie doświadczą te drugie, trzecie, czy czwarte….

1. Bycie jedynakiem

Nie licząc przypadków, gdy jako pierwsze urodzą się Wam bliźniaki lub inne trojaczki, to każde pierwsze dziecko jest przez chwilę (a co najmniej przez rok) jedynakiem.

I żadne inne dziecko nigdy później nie otrzyma 100% jednoczesnej uwagi obojga rodziców – razem ze wszystkimi plusami i minusami takiej koncentracji.

Dlatego warto czasem z premedytacją zaplanować czas tylko z jednym dzieckiem osobno, bo choć radzi ono sobie świetnie mając wokół starsze rodzeństwo i wydaje się być bardziej ogarnięte życiowo, to Twojej miłości i bezpośredniej uwagi nic mu nie zastąpi.

2. Teorie książkowe

Nic tak nie raduje rodzica, jak dziecko, które zachowuje się i reaguje według książkowej tresury teorii.

I to właśnie pierwsze dziecko najłatwiej zacząć wychowywać według książki, zwłaszcza że jako młodzi rodzice chcemy jak najwięcej dowiedzieć się o rodzicielstwie i chłoniemy informacje o różnych stylach wychowawczych.

Poświęcając dziecku pełną uwagę (patrz punkt 1.) o wiele łatwiej stosować teorie psychologów, pedagogów i innych parentospecjalistów wyłuszczone na kolejnych stronach coraz liczniejszych poradników wychowawczych.

A potem na świat przychodzi drugie dziecko.

I trzeba podjąć decyzję – czy oddajemy dziecko na gwarancji, bo już nie wszystkie teorie na nim działają czy odstawiamy instrukcję obsługi dziecka na półkę z działem science-fiction, bo po prostu za pierwszym razem nam się udało;)

3. Zasady idealizmu rodzicielskiego

Żadnych bajek przed drugim rokiem życia – znasz to podejście?

Słodycze? W żadnym razie, no może tylko w weekendy

Gdy dziś rozmawiam z najstarszymi dziećmi naszych znajomych (a także swoją pierwszą córką) oraz ze starszą o 5 lat własną siostrą, to często w tej rozmowie przewija się wątek:

ja w ich (Twoim) wieku nie mogłam tego robić,

mi rodzice na to nie pozwalali.

Młodsze dzieci smakują życie szybciej – wolno im więcej, bo trudno je odgrodzić od tego co robi starsze rodzeństwo. Szybciej więc doświadczają nowych rzeczy, ale z drugiej strony także żalu albo nawet rozpaczy, kiedy okazuje się, że ze względu na wzrost nie mogą skorzystać z niektórych atrakcji wesołego miasteczka lub aquaparku, na które wstęp mają już starszaki.

Czy znasz jakieś sytuacje z tego filmu z Waszego życia?

4. Ekscytacja edukacyjnych inicjacji

Pamiętasz swoją pierwszą miłość? Wasz pierwszy pocałunek?

A trzecią miłość? A piątą?

I choć dzieci są dla nas ważniejsze niż te zaprzeszłe miłostki, to reguły dotyczące pierwszych razów są bardzo podobne 😉

Pamiętasz pierwszy dzień w przedszkolu czy szkole pierwszego dziecka? Pierwszą zaśpiewaną piosenkę na akademii z okazji dnia mamy i taty? Pierwszy narysowany obrazek?

A drugiego dziecka?

A kolejnego?

Jak już pisałem, pierwszy dzień w przedszkolu pierwszej córki był dla nas wiekopomnym wydarzeniem, a z każdym kolejnym dzieckiem łatwiej nam przejść nad tymi wydarzeniami do porządku dziennego. Dlatego warto nieco się przymusić, by wydobyć z siebie więcej emocji.

Nie dla siebie, bo my ich nie potrzebujemy.

Ale właśnie dla nich, by czuły, że jesteśmy obecni razem z nimi.

5. Cisza

Takiej ciszy, jak przy usypianiu pierwszego dziecka, w naszym domu nie było nigdy.

Nigdy wcześniej.

I nigdy potem.

Czy to dobrze, że uczymy od małego życia w normalnych warunkach, czy źle, że nie zapewniamy mu idealnych warunków rozwojowych?

Ja optuję raczej za pierwszą opcją, ale wiem, że zdania w tej kwestii sa podzielone.

A Ty? Jak uważasz?

Czy drugie, trzecie dzieci mają lepiej czy gorzej w rodzinie?

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉