Bajka (nie tylko) dla dzieci A.D. 2019

Co jakiś czas córki proszą mnie, bym opowiedział im bajkę, której jeszcze nie znają.

Tę, którą opowiedziałem im w ubiegłym tygodniu, napisało (i nadal pisze) życie, więc postanowiłem przekazać ją dalej z intencją, że pozostanie bajką:

Dlaczego dzieci rodzą się w taki sposób?

Dawno, dawno temu, dzieci nie rodziły się tak jak dzisiaj, ale gdy dorośli chcieli zostać rodzicami musieli udać się w podróż do Bambinowa.

Bambinowo było krainą zamieszkałą wyłącznie przez bobasy i żeby wrócić z jednym z nich do domu, dorośli musieli wpierw przekonać go, że będą dla niego najlepszymi rodzicami na świecie.

W tym celu opowiadali mu o swoim życiu, opisywali jakie zapewnią mu warunki i przedstawiali plany na wspólne wakacje.

Zapewniali, że jeśli będzie wytrwale rozwijał swoje umiejętności i mądrze wykorzystywał wiedzę, to w ich wspólnym domu nie będzie brakowało niczego i będą szczęśliwą rodziną.

I gdy wszystko wskazywało, że tak już będzie zawsze, to pewnego dniaw Bambinowie pojawił się dorosły, który powiedział bobasom coś nowego:

Tamci dorośli Was okłamują mają mnóstwo zabawek i słodyczy, a Wam dają tylko resztki!

A po chwili dodał:

Zabiorę dorosłym pochowane przez nich Wasze słodycze i każdy z Was będzie dostawał 500 gram czekolady co miesiąc.

Bobasy zaczęły porównywać to, co wiedziały do tej pory i nagle ciszę przecięły słowa, które zmieniły życie wszystkich już na zawsze.

Każdemu, kto wybierze mnie na swojego rodzica, dam 4000 cukierków miesięcznie!

W tym momencie bobasy poczuły, że w końcu będą najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi i od tego dnia odmawiały pójścia z dorosłymi jeśli nie otrzymały obietnicy comiesięcznej dawki czekolady i cukierków.

Ale po kilku latach, dzieciom zaczęły wypadać zęby, a rodziców nie było już stać na wyjazdy na wakacje, bo wszystkie pieniądze musieli wydawać na dentystów i coraz droższe słodycze.

Gdy bezzębne dzieci w końcu dorosły, postanowiły więc, że lepiej będzie nie pytać bobasów o zdanie i zmieniły sposób w jaki dzieci przychodzą na świat na taki, jaki znamy dziś.

Postanowiły też, że będą opowiadać tę historię swoim dzieciom, by one przekazały ją swoim dzieciom, a one swoim dzieciom.

Wszystko po to, by gdy kiedyś znów pojawi się dorosły, który zacznie obiecywać zbyt wiele, ich prapraprawnuki wiedziały, że każda obietnica ma swoją cenę.

Każda obietnica ma swoją cenę

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

Dołącz do rodzicielskiej grupy na FB

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Poznaj 6 zaskakujących sposobów, by Twoje dziecko mniej korzystało z telefonu.

Podaj swój adres email i już dziś zacznij zmieniać technologiczne nawyki w swojej rodzinie.

Udało się! Zgadnij kto właśnie napisał do Ciebie mejla ;)