Operator komórkowy dla dzieci współtworzony przez rodziców. Mateusz Tułecki

Jak zwiększyć bezpieczeństwo korzystania ze smartfonów przez dzieci?

Jakimi narzędziami możemy się wspierać, by uczyć dzieci odpowiedzialnego korzystania z telefonów?

Czy istnieje w Polsce sieć komórkowa zaprojektowana specjalnie pod potrzeby najmłodszych?

Jeśli jeszcze nie słyszałeś, to spieszę z informacją, że taka sieć właśnie powstaje: Heroo Mobile przygotowuje się właśnie do wejścia na rynek i mam przyjemność, wspólnie z innymi twórcami z branży technologicznej oraz rodzicielskiej, zasiadać w Radzie Programowej tej inicjatywy, by pomóc w jej tworzeniu z perspektywy rodziców, którym zależy na odpowiedzialnym budowaniu kultury cyfrowej w swoim domu.

Heroo Mobile jest partnerem dzisiejszego odcinka, z którego będziesz miał okazję dowiedzieć się więcej o tym:

  • jak Ty możesz współtworzyć Heroo,
  • dlaczego Heroo korzysta z equity crowdfunding,
  • ale przede wszystkim o misji,

którą stawia przed sobą Heroo Mobile.

A o tym opowie Mateusz Tułecki – Partner w Beesfund:

Heroo Mobile jest partnerem dzisiejszego odcinka, z którego będziesz miał okazję dowiedzieć się więcej o tym:

  • jak Ty możesz współtworzyć Heroo,
  • dlaczego Heroo korzysta z equity crowdfunding,
  • ale przede wszystkim o misji,

którą stawia przed sobą Heroo Mobile.

A o tym opowie Mateusz Tułecki – Partner w Beesfund:

Aby wysłuchać podcastu na tej stronie, użyj poniższego odtwarzacza. Zobacz jak słuchać podcastów wygodniej.

Gość odcinka

Mateusz Tułecki

Mateusz Tułecki – Partner w Beesfund S.A., czyli największej platformie equity crowdfundingowej w Europie Środkowo – Wschodniej, z wykształcenia Socjolog, zafascynowany technologią i ich wpływem na życie społeczne. Twórca kultowej konferencji InternetBeta, tata dwójki Dzieciaków.

   

Spis treści

Co to jest equity crowdfunding

Cześć Mateuszu.

Cześć Jarku.

Będziemy dzisiaj rozmawiać o Heroo Mobile. Jest to nasza kolejna rozmowa z tego cyklu, w którym prezentujemy tę nową usługę na polskim rynku. Natomiast zanim przejdziemy do meritum naszej rozmowy, chciałbym tak nakreślić to kim Ty jesteś i jakie jest Twoje doświadczenie, które wprowadzasz do tego przedsięwzięcia. Także jakbyś mógł powiedzieć kilka słów o sobie na początek.

Jestem z wykształcenia socjologiem. Od lat zafascynowany nowymi technologiami i tym, w jaki sposób one mogą pomóc w życiu, też zwracając uwagę na zagrożenia. Oprócz mojego doświadczenia dydaktycznego (bo też przez wiele lat byłem pracownikiem uczelni, prowadziłem zajęcia na Uniwersytecie Dzieci, organizowałem różnego rodzaju eventy związane z Internetem), na co dzień jestem partnerem w Beesfund, czyli największej w Europie Środkowo-Wschodniej platformie equity crowdfundingowej, gdzie emisję ma Heroo Mobile. Projekt, w który się bardzo mocno zaangażowałem.

Jestem ojcem dwójki dzieciaków i jest to temat dla mnie szalenie ważny, żeby dzieci bezpiecznie wchodziły w świat nowych technologii. Oprócz tego, że prowadzę tą emisję ze strony Beesfundu, to sam też stałem się częścią zespołu.

Jakbyśmy mogli wytłumaczyć sobie to słowo, które ja sam niedawno usłyszałem po raz pierwszy equity crowdfunding. Crowdfunding polega na tym, że jeżeli ktoś ma pomysł na podróż, książkę czy wycieczkę to odpala na “Polak Potrafi”, czy bardziej globalnie na “Kickstarterze”, zbiera pieniądze i później to dostaje. Equity crowdfunding jest troszkę to bardziej skomplikowany. Jakbyś mógł to wyjaśnić?

Czy bardziej skomplikowane to nie wiem, bo tutaj owszem również wspieramy innowacyjne, nowe projekty, ale de facto stajemy się akcjonariuszami, czyli współwłaścicielami firmy. Stwierdzamy, że to projekt, który mnie interesuje, chcę być jego częścią i dołączamy za pomocą zakupu akcji.

Wspierając projekt poprzez equity crowdfunding stajemy się nie tylko jego częścią, ale także współwłaścicielem

A co nam taki zakup daje? Po co to robić?

Po to to robić, żeby urzeczywistnić te projekty, które budują społeczność inwestorów wokół siebie, żeby na koniec dnia (jeżeli w dany projekt wierzymy), być częścią sukcesu. To też bardzo często są firmy, które już bardzo prężnie działają na rynku.

Oni za pomocą emisji akcji, dają możliwość zakupu akcji, wszystkim swoim fanom, sympatykom, ludziom, dla których dana płaszczyzna jest interesująca i ważna. Na koniec dnia, jeżeli taka spółka osiągnie sukces to osiągamy ten sukces wspólnie, razem z nimi.

Jeśli ktoś nie jest inwestorem giełdowym (ja np. nie jestem), czy mógłbyś wytłumaczyć to, że jak kupuję jedną akcję (w przypadku Heroo Mobile to jest 45 czy 50 zł za które kupujemy udział) to co tak naprawdę z tego (na ten koniec dnia lub tygodnia) można osiągnąć?

Kupując akcje, przy określonej wycenie (czyli spółka uruchamia swoją emisję na platformie equity crowdfundingowej), biorąc pod uwagę, że mamy bardzo ambitny plan podboju rynku i wejścia na ten rynek to będzie powodowało, że wartość tej akcji będzie wzrastać. Wycena ta na samym początku to jest punkt wyjścia, bo jeżeli wszystko będzie dobrze szło to wartość danej akcji może wzrosnąć nawet 4-5 krotnie, co w przypadku wielu projektów jest bardzo prawdopodobne.

Oczywiście, każda inwestycja wiąże się z dużym ryzykiem, bo angażujemy się w projekt, który działa w rzeczywistości rynkowej, który ma przed sobą masę wyzwań, dlatego też warto zwracać uwagę na to, jak zaangażowany jest zespół (akurat tutaj działa absolutnie świetnie) i trzymamy kciuki. Sami możemy się zaangażować w to, żeby ta spółka osiągnęła sukces.

W przypadku Heroo Mobile, jeżeli zakupimy akcje, sami staniemy się abonentami, będziemy opowiadać o tym projekcie (który jest niesamowicie ambitny i bardzo potrzebny pod względem nawet takim społecznym i jest też poukładany biznesowo) to jeżeli my, opowiadamy znajomym, Ci znajomi przechodzą do naszej sieci to każdy kolejny abonament sprzedany, kolejna dzieciaki, które wchodzą do tego systemu, nie dość, że bezpiecznie korzystają z nowych technologii to jeszcze powiększają wartość spółki.

Czyli z jednej strony, kupując akcje, możemy sami się zaangażować w to, żeby przedsiębiorstwo rosło, (a w tym przypadku model wyceny telekomów jest bardzo jasny i czytelny), czyli im więcej abonentów zaprosimy do tego projektu, tym będzie większa wartość na koniec dnia. Każdy projekt, spółka ma określony plan. Ten plan może zakładać, że budujemy firmę i poszukujemy dużego inwestora, który wykupi np. tych akcjonariuszy na początku. Natomiast wiele spółek (w tym Heroo Mobile) ma ambitny i z drugiej strony realny plan, wejścia na parkiet. To spowoduje uwolnienie tych akcji, które będziemy mogli sprzedać z zyskiem.

Jeśli spółka, w którą zainwestowaliśmy odnosi sukces, odnosimy ten sukces wspólnie – stajemy się jego częścią

Jakie korzyści może przynieść inwestycja w akcje Heroo Mobile?

Ale kiedy to się będzie mogło odbyć? Mamy teraz maj 2020 r. Przypuśćmy wchodzę, kupuję jedną, dwie akcje. Jak wygląda perspektywa czasowa na to, żeby jednak przyniosło mi to też jakieś materialne korzyści?

Materialne korzyści, można przyjąć, że się pojawią w momencie np. debiutu giełdowego, który jest bardzo prawdopodobny. Natomiast wiadomo, że żyjemy w bardzo dynamicznej rzeczywistości. Plan twórców i zarządzających Heroo Mobile jest prosty, że na koniec dnia, budujemy młodszą spółkę, która wchodzi na giełdę. To dla każdego akcjonariusza jest bardzo dobrym scenariuszem.

Przy wchodzeniu na tę giełdę, trzeba wykonać wiele działań itd. Trzeba cały czas rozwijać produkt. Natomiast to jest scenariusz, który jest realny. To nie jest tak, że inwestując w akcje, mamy 100% pewność, że to się powiedzie, bo nigdy takiej pewności nie mamy. My mamy możliwość, na samym początku drogi nowego operatora, stać się jego częścią i czerpać na koniec dnia z tego korzyści.

Natomiast ja myślę, że jeżeli chodzi o Heroo Mobile to tu są takie dwie płaszczyzny i one też z perspektywy equity crowdfundingu są bardzo istotne. Mamy tutaj taki potencjał inwestycyjny, który jest bardzo interesujący. Zresztą parę analiz na temat spółki, możliwych dróg rozwoju, w jaki sposób ona może działać, zostało przedstawionych. Są to bardzo ciekawe analizy, rzucające więcej światła na to, jak to może zadziałać.

Natomiast ten potencjał inwestycyjny to jest jedno, bo na to się składa wycena, rynek, który się rozwija, funderzy (twórcy zarządzający, którzy zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu na koniec dnia, a w tym przypadku jest to bardzo profesjonalny zespół, z którym się wspaniale pracuje). To są wszystko elementy, które wpływają na ten potencjał inwestycyjny.

Natomiast tutaj dla mnie, szalenie istotna jest wartość emocjonalna, bo stajemy się częścią czegoś co jest potrzebne. Czegoś, czego jeszcze nie było, co może pomóc dzieciakom w przyszłym życiu. Nie tylko naszym dzieciom, ale też dzieciom naszych braci, sióstr, kuzynów i całego otoczenia. Wydaje mi się, że to podejście jest bardzo cenne.

Otwarcie na dyskusje i na to, żebyśmy wspólnie budowali tego operatora, daje poczucie takiego uczestnictwa w czymś, co jest duże, ważne, co można przyrównać na kształt ruchu społecznego rodziców, żeby jakoś sobie radzić z problemami uzależniania od telefonu. Czyli tutaj wydaje mi się, że te dwa elementy są bardzo mocne, co zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu na koniec dnia. Natomiast, oczywiście jest on zawsze obarczony ryzykiem.

Heroo Mobile chce być nie tylko dobrze prosperującym biznesem, ale także ruchem społecznym rodziców

Jest to obarczone ryzykiem i to dość niespotykana forma (przynajmniej z mojej perspektywy, nie znam takiego projektu telefonii komórkowej, który wchodziłby na rynek w taki sposób, szukając inwestorów wśród ludzi). Czy są jakieś inne przesłanki albo powody (oprócz tej warstwy emocjonalnej, żeby angażować się i tworzyć społeczność), dla których akurat ta droga rozwoju została wybrana przez Heroo?

W przypadku telefonii komórkowej, faktycznie to jest dosyć innowacyjny start. Natomiast mówimy o dużych telekomach, a tutaj pojawia się taki mały Dawid i próbuje coś namieszać. Warto wspomnieć np. o Revolucie, który na samym początku w ten sposób się rozwijał.

On zbudował społeczność inwestorów, dzięki której osiągnął sukces na koniec dnia, ale właśnie przez equity crowdfunding (czyli tą drogą, którą idzie teraz Heroo) szedł Revolut. Pozyskał akcjonariuszy, którzy uwierzyli w tą wizję, która na samym początku wydawała się wręcz odklejona od rzeczywistości.

Revolut wchodził na rynek już zagospodarowany przez olbrzymie korporacje, firmy finansowe, banki, a tu nagle pojawił się taki mały ludek, który mocno namieszał i miesza dalej. To jest droga, którą oni przebyli, to też zaangażowali społeczność, bo Ci inwestorzy, którzy się zaangażowali na samym początku, po pierwsze byli pierwszymi klientami, po drugie zaczynali polecać swoim znajomym. Usługa ta wnosiła nową wartość na rynek bankowy.

My też tą nową jakość wnosimy. Ja mówię “my”, bo ja jestem związany z Beesfundem, ale z drugiej strony też jestem bardzo mocno zaangażowany i jestem akcjonariuszem Heroo, bo uważam, że ten projekt ma szansę. Uważam, że jesteśmy w stanie zbudować silną markę telekomunikacyjną adresowaną do dzieciaków, mając specjalne funkcje dodatkowe, które często są rozproszone w różnego rodzaju aplikacjach, bo rodzice nie są w stanie w nich korzystać.

A tutaj jesteśmy w stanie je zapiąć, też elementy motywacyjne itd., czyli cały produkt jest produktem niby wchodzącym na rynek telekomunikacyjny, gdzie jest już gęsto i gdzie są duzi operatorzy, ale oferuje coś więcej. Tym bardziej, że jeżeli byśmy popatrzyli na rynek telekomunikacyjny to olbrzymie koszty są związane z pozyskaniem użytkownika.

Heroo Mobile ma zupełnie inny pomysł na to pozyskanie użytkownika, jednak przez społeczność, działaniami bardziej z ust do ust, pokazywaniem itd. W ten sposób jak działał Revolut, bo oni na początku nie mieli żadnych pieniędzy na marketing, tylko rozbudowywali swoje narzędzie, a to pozwoli zaoszczędzić bardzo dużo kosztów.

Jeżeli byśmy sobie popatrzyli to chyba od 40% do 60% kosztów abonamentu to jest koszt pozyskania danego klienta. Jeżeli to wyeliminujemy, jesteśmy w stanie nie dość, że zbudować lepszą jakość usług dla dzieciaków i rodziców, to jeszcze jesteśmy w stanie to zrobić efektywniej kosztowo i też na końcu dnia – taniej.

Heroo wchodzi na mocno zagospodarowany rynek telekomunikacyjny, ale jego atutem jest konkretna oferta, która łączy w sobie rozproszone funkcje różnych aplikacji kontroli rodzicielskiej

Revolut jest świetnym przykładem tego co mówisz, ale tu znowu zasieję ziarno niepewności, które się może obudzić w moim niedoświadczonym, inwestorskim umyśle. Revolut – marka globalna, cały świat, my jesteśmy w Polsce. Mamy ok. 38 mln polaków, z czego takich, którzy mogą kupić akcje jest mniej, bo chyba muszą to być osoby pełnoletnie. W związku z tym jest o wiele mniej potencjalnych inwestorów, klientów. Jak to wygląda z perspektywy Twojego doświadczenia w Beesfund i projektów, które już się przewinęły przez tę platformę, pod względem sukcesu? Bo jeżeli chcę się zaangażować to chciałbym (oprócz tego, że wierzę, że jest sukces) mieć pewne poczucie wiary, że wchodzę w coś co się uda? Jak to wygląda z perspektywy ostatnich kilku lat?

Zawsze mówię, że każdy przypadek jest inny. Każdy wchodzi na zupełnie nowy rynek. Oczywiście, możemy mówić, że mieliśmy bardzo dużo emisji browarów, którym udawało się zebrać społeczność wokół marki i które nawet jeszcze przed startem właściwego browaru, były w stanie pozyskać zaangażowaną społeczność inwestorów.

Jeżeli chodzi o ten konkretny przykład Heroo Mobile to popatrzymy, że de facto w grupie docelowej mamy 6 mln dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 15 lat (czyli potencjalnych klientów Heroo Mobile). Jeżeli sobie pomyślimy, że skrawek procenta jeżeli będzie korzystał to już będzie przedsięwzięcie dochodowe, rozwijające się i na tym zyskamy to faktycznie do zrobienia nie mamy aż tak wiele.

Trzeba pamiętać, że każda spółka jest inna. W przypadku Heroo Mobile te koszty funkcjonowania są zminimalizowane. One są bardzo niskie, a możliwości technologiczne są szalenie duże. Teraz jeżeli sobie uzmysłowimy, że spółka rozwija się i zaczyna zarabiać na siebie, wartość ich akcji rośnie, jeżeli abonentów aktywnych będzie 10 tys., to jeżeli sobie porównamy 10 tys. do 6 mln to jest relatywnie niewiele. Powoduje to, że to prawdopodobieństwo jest duże.

Owszem, polski rynek jest jednym rynkiem, natomiast jeżeli byśmy popatrzyli sobie na przedsiębiorstwa, które są ukierunkowane na tego typu rynek związany z parentingiem, rodziną itd., to ten rynek jest olbrzymi. A nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tego typu rodzaj usług zaoferować w innych krajach.

Oczywiście, pierwszym celem Heroo jest zdobycie przyczółku na polskim rynku i pomoc rodzicom we wprowadzaniu w świat nowych technologii dzieciaków, to stwierdzimy, że tu jest bardzo dużo do zrobienia, ale te perspektywy rozwoju są bardzo rozbudowane. Zresztą mam bardzo dużo wiary w przedsiębiorców i w to, że da się zrobić pewne rzeczy, trzeba tylko uwierzyć. Ja w tą wizję uwierzyłem.

Heroo na początek chce pozyskać 10 tysięcy abonentów z docelowej grupy liczącej 6 milionów dzeci i młodzieży w wieku od 6 do 15 lat

Z mojej rodzicielskiej perspektywy oraz z kanałów, które prowadzę i z rozmów z innymi rodzicami, na pewno widzę to, że jest potrzeba na taki produkt jak Heroo. Zwłaszcza wśród rodziców, którzy po raz pierwszy myślą o kupnie telefonu i mają w głowie bardzo dużo pytań – czy blokować, czy nie blokować, jaką aplikację, jaki telefon, jak to zrobić, żeby dziecko miało dostęp tylko do tych dobrych treści? W momencie robienia takiej odgórnej blokady i prostego blokowania bądź dopuszczania dziecka do jakiejś treści, rozwiązujemy bardzo dużo problemów.

Więc z punktu widzenia np. przedsiębiorcy, który rozwiązuje czyjś problem to jest świetna sprawa. Na pewno dzieci będą cały czas się rodzić, więc tych klientów potencjalnych też będzie z każdym rokiem przybywało. Więc z takiego punktu widzenia, też widzę, że jest i potrzeba na ten produkt, a także, że są klienci, którzy gdzieś tam są (czyli rodzice). Nazwanie nas klientami może być dość brutalne, bądź niemiłe, natomiast taka jest prawda, bo każdy z nas, kupując dziecku telefon, i tak musi pójść do jakiegoś operatora. A tutaj dostajemy dwie rzeczy naraz – kartę i odgórne blokowanie. Więc to jest rzecz, która wydaje mi się, że ma duże szanse na powodzenie.

Dokładnie też tak uważam, też z perspektywy rodzica.

Jak wygląda zakup akcji w Beesfund?

Teraz jakbyśmy mogli przejść od tej kwestii idei i wartości do takich kwestii dość mocno technicznych. Jak wygląda zakup akcji? Co trzeba zrobić, jeżeli stwierdziliśmy, że wchodzimy w to, spróbujemy, zobaczymy jak to jest? Jak wygląda zakup akcji bądź wejście w ten cały system?

To jest szalenie proste. Każdy z nas kupował już coś w Internecie i zakup akcji de facto niczym się nie różni od tego. Wymaga od nas zaangażowania dwóch minut czasu. Po prostu, wybieramy ilość akcji, którą chcemy zrobić. To jest na zasadzie takiej, że podoba mi się ta idea, wspieram to i jeżeli coś na tym zyskam – super. A jest duże prawdopodobieństwo.

Teraz mamy ileś tam pakietów. Możemy kupić pakiet akcji za 450 zł, co spowoduje, że przy ewentualnym sukcesie, nasz zysk będzie o wiele wyższy i mocno wesprzemy całą ideę i staniemy się akcjonariuszem, posiadającym już parę akcji.

Z drugiej strony, możemy to zrobić tylko na poziomie 45 zł czy 90 zł, a za chwilę 50 zł czy 100 zł i to też stajemy się niejako częścią, akcjonariuszami tego przedsięwzięcia i dajemy możliwość dzieciakom i innym rodzicom, dostępu do tych usług. Czyli nie różni się to absolutnie niczym od zakupu w sklepie internetowym. Z tym, że ta akcja do nas przyjdzie w momencie zakończenia emisji.

Ta emisja będzie jeszcze trwała ponad 2 miesiące, dlatego też ten czas oczekiwania na akcję fizyczną trochę się wydłuży. Natomiast my robimy zapisy na akcje, czyli kupujemy je i czekamy jak one przyjdą po zakończeniu emisji. Każdy pakiet wiąże się z dodatkowymi, bonusowymi rzeczami. Warto też przeczytać, co w danym pakiecie jest, bo to jest coś co oferuje Heroo jeszcze dodatkowo.

W equity crowdfundingu tak to wygląda, że są bardzo różne pakiety zaangażowane. Czekamy wtedy na akcje i z drugiej strony działamy, żeby wartość tej spółki faktycznie rosła.

Zakup akcji przez internet nie różni się wiele od innych zakupów online

Czyli tak porządkując, wchodzę na stronę Beesfund, klikam “kup teraz”…

Wyszukuję Heroo Mobile, kupuję akcje z każdego poziomu strony, gdzie prezentuje się oferta Heroo. Mamy przycisk, który możemy kliknąć i jeszcze przed śniadaniem, albo po położeniu dzieciaków spać, możemy tą akcję wykonać.

Tym bardziej, ze ta bariera wejścia jest relatywnie mała, a my stajemy się częścią czegoś, co może zmienić życie wielu ludzi, a oprócz tego będzie inwestycją, która ma szansę powodzenia.

Zdecydowanie i mam nadzieję, że tak będzie. Ale tu jeszcze mam pytanie takie: kupuję i porównując to do zakupów w Internecie, czy mogę stwierdzić po tygodniu, że jednak zmieniam zdanie? Czy można się wycofać jeszcze, np. jest te 14 dni w przypadku zakupów torebki czy klocków lego, które jednak nie podobają mi się i odsyłam je do sprzedawcy, dostaję zwrot? Czy jednak zakup akcji jest już taki ostateczny i nieodwołalny? Czy można to oddać?

Nie jest tak, że jest nieodwołalne. W momencie, jeszcze jak jest otwarta emisja. To są de facto zapisy na akcje. Także w sytuacji, jeżeli byśmy się rozmyślili jednak, albo jakieś wydarzenie życiowe by spowodowało, że musimy podjąć taką decyzję, żeby wyjść to w momencie trwania emisji zawsze jest furtka.

Dołączając do Heroo w trakcie emisji, dokonujemy zapisu na akcje, które otrzymamy po zakończeniu 90-dniowej emisji

Czyli do zakończenia tych 90 dni? Teraz jesteśmy w 20 którymś dniu emisji, czyli przypuśćmy teraz kupuję 10 akcji za 450 zł i za miesiąc jednak stwierdzam, że potrzebuję tych 450 zł, to mogę się wycofać i dostanę zwrot?

Tutaj, musiałbym dokładnie sprawdzić jak to teraz wygląda, jeżeli chodzi o czas, dokładnie kiedy mogę odstąpić od tej umowy, bo zdarza się u nas np., że ktoś źle kliknął. Czyli był przekonany, że jednak większy albo mniejszy pakiet akcji itd. Także tutaj jesteśmy otwarci, to na samym początku nie jest sprawą zamkniętą. Zdarzają nam się takie sytuacje, że jednak osoby chcą odstąpić od zakupu tych akcji i to jest do zrobienia.

Z perspektywy osoby, która kupuje, jest to też ważna informacja. Jest to jednak pewien punkt bezpieczeństwa, że w razie czego można się wycofać.

Polecałbym świadomie podejmować decyzje. Szczególnie decyzje inwestycyjne i zaangażowania się w poszczególne rzeczy, może się okazać, że np. żona nie była wprowadzona w zakup akcji przez męża, natomiast jest furtka. Tutaj nie chcę powiedzieć odnośnie terminu, z tego względu, że pewne rzeczy wydaje mi się, że się zmieniły. Zawsze furtka jest, ale co do terminu to dam znać.

Po naszej rozmowie, Mateusz przekazał mi informację, że kwestia zwrotów nie jest w pełni uregulowana w polskim prawie, ale Beesfund wychodząc naprzeciw osobom, które zadecydują się na inwestycję, daje 14 dni na rezygnację z zapisu na akcje.

Jak można sprzedać akcje Heroo Mobile?

Ok, kupuję i to jest zapis na fizyczną akcję. Jak ona będzie wyglądała? Będzie to kartka A4 czy jakiś dokument? Dostanę dopiero po zakończeniu emisji, czyli po 90 dniach. Co mogę zrobić z taką akcją?

Akcje są imienne, czyli nie na okaziciela, ale jeżeli Jarek Kania nabywa akcje, tj. akcja Jarka Kani. W tym momencie, zmieniło się prawo, bo one mogą już mieć postać elektroniczną, czyli od emitenta jest zależne, czy jest to pamiątkowa akcja (akurat w tym przypadku jest). Niektórzy będą szli też drogą pewnego pliku, który można sobie wydrukować. Jest on niejako potwierdzony, bo każdy ma oddzielny numer i trzeba pamiętać, że tak jest.

Co możemy z tym zrobić?

Ja jestem za tym, żeby inwestować długoterminowo, natomiast w sytuacji, kiedy jest to akcja imienna, owszem możemy ją odsprzedać komuś, kto byłby zainteresowany. Natomiast z racji tego, że dana akcja jest akcją imienną to też musi być zatwierdzone. W większości przypadków trzeba to zrobić przez notariusza. Nowa osoba nabywająca akcje jest wpisana do rejestru akcjonariuszy.

Akcje Heroo Mobile kupione poprzez Beesfund są imienne i przed wejściem spółki na giełdę, ich sprzedaż musi być potwierdzona przez notariusza.

My sami jako Beesfund, pracujemy nad rynkiem obrotu tymi akcjami, żeby ludzie, którzy inwestują w akcje różnych spółek, mogli je odsprzedać w różnej postaci. W sytuacji kiedy stwierdzili, że już wartość ich rośnie i ma ona charakter kolekcjonerski, mogli nimi obracać. Pracujemy nad tego typu rozwiązaniami.

Też trzeba pamiętać, że my żyjemy w rzeczywistości dosyć dynamicznej, jeżeli chodzi o equity crowdfunding, który się dopiero konstytuuje w Polsce. Te rzeczy będą jeszcze bardziej otwarte i będą dawały więcej możliwości.

Patrząc na Wielką Brytanię to tam więcej kapitału jest pozyskiwane przez spółki w modelu equity crowdfundingowym, gdzie społeczność drobnych inwestorów, angażuje się w spółkę niż np. fundusze vc albo private equity. To też jest trend, w którym my jako Polska, będziemy do niego dążyć. Myślę, że ten rynek będzie się zdecydowanie rozwijał.

Nadzieja na rozwój jest jak najbardziej. To co mówisz o czasach dynamicznych jest prawdą. Chociażby nikt się z nas na początku roku nie spodziewał, że będziemy nosić maseczki i będziemy pozamykani w domach, więc wiele rzeczy może się wydarzyć. Ale mam nadzieję, że teraz będą się zdarzać tylko te raczej pozytywne, bo to jest też lepszy czas na to, żeby jakiś inwestycji dokonywać i się rozwijać. Jeszcze jedno pytanie odnośnie akcji. W momencie, kiedy Heroo wejdzie na giełdę (ponieważ wspominałeś o tym, że taki jest plan i tego się dokona) – czy to spowoduje, że akcje zostaną w jakiś sposób uwolnione i teraz ja moją imienną, będę mógł odsprzedać już każdemu? Jak to będzie wyglądało?

Wejście na giełdę jest faktycznie uwolnieniem tych akcji. Tutaj obrót akcjami będzie możliwy w sposób swobodny. W tym momencie jest księga akcjonariuszy, natomiast faktycznie wejście na giełdę powoduje to, że uwalnia się obrót tymi akcjami. Czyli możemy ją sprzedać i tutaj zupełnie inne zasady działają. Mamy taką możliwość, wręcz bezproblemowo.

Natomiast to też jest tak, że trzeba popatrzeć na to jak wyglądają debiuty giełdowe itd., bo może się okazać, że sprzedaż od razu w momencie uwolnienia, nie będzie wcale korzystna, bo za chwilę będzie zainteresowanie dużego światowego Telekomu, albo innych różnych graczy. Może się okazać, że wartość skoczy bardzo dynamicznie do góry. Tutaj już będzie zależało od indywidualnego inwestora.

Czy inwestycja w equity crowdfunding jest bezpieczna?

Każdy będzie mógł podjąć decyzję z tym co robi ze swoją akcją. Tu mi się mieszają troszkę dwa światy, crowdfunding (czyli np. Polak Potrafi lub inne zbiórki na proste rzeczy), a jednak świat biznesowy, wielkich pieniędzy. Jak to się łączy? Jak ja, zwykły inwestor, człowiek który nie siedzi w tym mocno, może wykazać się zaufaniem, że nie jest to np. jakaś podpucha, że kupię i od razu stracę?

Jeżeli chodzi o crowdfunding ogólnie to zawsze jest ryzyko, że podmiot, firma w takim tradycyjnym modelu crowdfundingowym, gdzie wspieramy, albo robimy przedsprzedaż jakiegoś produktu – nie dowiezie tego. Oni obiecują, że stworzą coś, mając koncept i potrzebują pieniędzy. To też jest zawsze obarczone ryzykiem.

W przypadku equity crowdfundingu te podmioty są bardziej przefiltrowane. Musi na tą emisję, wyrazić zgodę Komisja Nadzoru Finansowego. Z perspektywy prawnej, ten podmiot musi spełniać określone kryteria. KNF musi wyrazić zgodę, żeby taka emisja doszła do skutku, co w przypadku crowdfundingu typu Kickstarter i inne tego typu platformy – nie musi mieć miejsca.

Emisja akcji poprzez equity crowdfunding wymaga zgody Komisji Nadzoru Finansowego

Można powiedzieć, że może nawet to jest bezpieczniejsze, natomiast zawsze jest obarczone ryzykiem, zawsze stajemy się częścią czegoś, inwestujemy w projekt. Inwestujemy de facto w spółkę, czyli nie produkt sam, ale w całą spółkę, która tam ten produkt dowiezie. Wydaje mi się, że to jest bardzo ciekawa alternatywa dla innych inwestycji.

Warto zdywersyfikować portfel, zainwestować w parę spółek, które mają szansę rozwoju. Tym bardziej, że wczytując się w opisy poszczególnych rynków, podejścia do biznesu, celów inwestycyjnych itd., możemy wyciągnąć wnioski co do jakości każdego projektu. Natomiast zawsze musimy pamiętać o dużym ryzyku.

Natomiast też wiemy, że jakaś tam forma weryfikacji tych projektów, które startują – już była. Czyli one muszą być poukładane pod względem prawnym, finansowym, bo inaczej pewne rzeczy zostałyby zablokowane przez KNF.

Projekty szukające inwestorów przez equity crowdfunding zostały zweryfikowane pod względem biznesowym

Czyli Komisja Nadzoru Finansowego daje jakieś tam swoje błogosławieństwo…

Nie, ona nie widzi przeszkód, żeby taka emisja się odbyła. Jest to na podstawie przygotowanej przez nas jako Beesfund, dokumentacji wspólnie z emitentem itd. Na zasadzie, czy ma wątpliwości co do danego projektu. KNF może się potem zapytać, czy np. pewne sformułowania na stronie emisyjnej, żeby były do zmiany bo mogą wprowadzić w błąd.

KNF zawsze też stoi na straży, żeby komunikować, że to zawsze jest obarczone ryzykiem i nie ma pewnych inwestycji. Zawsze tak było na rynku kapitałowym. Owszem, możemy sobie schować pieniądze do skarpety, natomiast też jest ryzyko, że ktoś nam się włamie do mieszkania.

Natomiast tutaj ryzyko, w jakimś stopniu (jeżeli chodzi o pewne elementy, takie prawne, formalne itd.) jest zminimalizowane. Natomiast z drugiej strony, ryzyko inwestycyjne pod względem rozwoju danych spółek, zawsze istnieje i z tym się trzeba pogodzić.

Uważam, że w dzisiejszych czasach projekty, które są poukładane biznesowe i niosą za sobą jakąś zmianę (coś co może się przełożyć szerzej na życie), mają w dzisiejszych czasach o wiele większą szansę na sukces. W przypadku polskich spółek też działa pewien rodzaj patriotyzmu. Też koronawirus wpłynął na to dosyć mocno. Firmy, które emitują swoje akcje na Beesfundzie są firmami polskimi i to też wydaje mi się ważne.

Heroo Mobile jest projektem poukładanym biznesowo, który niesie ze sobą pozytywną zmianę

Reasumując wszystko to equity crowdfunding działa prosto pod względem zakupu akcji, czyli kupujemy akcje, nie różni się to zbytnio od zakupu kurtki, skarpet czy produktów spożywczych. Zapisujemy się na akcje, które w momencie zakończenia emisji, wpisania wszystkich inwestorów do księgi – realizuje się.

Druga rzecz jest taka, że zawsze każda inwestycja jest obarczona ryzykiem, natomiast podmioty, które mają emisje na Beesfundzie, zawsze też są weryfikowane przez prawników. Zgodę na emisję musi zawsze wydać KNF. Może zgłosić sprzeciw, jeżeli by miała jakieś wątpliwości.

Trzeci element jest taki, że każda spółka buduje zupełnie inaczej swoje plany strategiczne. Niektórzy, rozbudowują spółkę i są ukierunkowani na wypłatę dywidend (czyli tego co zarobią na koniec dnia) i patrzą na rozwój swojego biznesu bardzo długoterminowo. Nie dając w scenariuszu np. wejścia na giełdę.

Są firmy, których celem jest wejście na parkiet i w tym celu robią emisję akcji w modelu equity crowdfundingowym, żeby już ten akcjonariat był rozproszony i żeby już być spółką akcyjną, żeby ewentualnie kolejnym krokiem było wejście na parkiet. Heroo Mobile ma bardzo jasny plan działania, zbudowania sieci komórkowej dla dzieciaków, zaangażowania do tego projektu i pozyskania jak największej ilości abonentów, gdzie przy określonej ilości abonentów, już ten biznes się spinał i zaczynała wartość przedsiębiorstwa rosnąć.

Tutaj w tym przypadku, mamy dosyć jasno sprecyzowany plan, natomiast to zawsze jest ryzyko. To też będę powtarzał, jako osoba związana z Beesfundem. Teraz my stajemy się częścią tego zespołu, na początku drogi. Musimy mieć świadomość tego, że sukces całego przedsięwzięcia też jest w naszych rękach i tutaj realnie możemy pomóc. Jeżeli jesteśmy rodzicami i kupujemy akcje spółki, w którą wierzymy, która dostarcza bardzo dobre, wartościowe produkty, a tak ma być w tym przypadku.

Jeszcze tego produktu nie ma, natomiast jasno jest powiedziane jak ten produkt ma wyglądać, szczegóły są ustalane wręcz z rodzicami i z Radą Programową, w której też masz przyjemność uczestniczyć, żeby ten produkt końcowy był dostosowany do potrzeb i był wręcz idealnym rozwiązaniem i prostym do użycia dla rodziców.

Angażując się w projekt na etapie crowdfundingu mamy realny wpływ na jego sukces

Heroo Mobile to coś więcej niż inwestycja

Tak mi się skojarzyło z takim obrazem góry lodowej. Samo wejście jest bardzo proste i to jest to co widać, natomiast cała ta praca i to o czym z Robertem rozmawiałem w poprzednim podcaście o całym tworzeniu tego projektu to jest praca bardzo długa i żmudna. Teraz drugi etap, czyli equity crowdfunding, emisja akcji plus zebranie tych wszystkich pozwoleń to jest naprawdę tytaniczna praca, która trwa bardzo długo, więc rzeczywiście ta systematyka jest bardzo fajna. Chciałbym zadać jeszcze ostatnie pytanie, z perspektywy nie koniecznie doświadczonego inwestora – jest KNF, która mówi, że nie ma nic przeciwko, czy jeszcze jakieś inne autorytety, osoby, doświadczenie wieloletnie, biznesowe, stoi za tym, żebym mógł stwierdzić, że warto w to wejść?

To też jest tak, że na rynku inwestycyjnym nie ma złotych scenariuszy, czyli idealnych rad, bo na tym łamią sobie głowy nie tyle już najmądrzejsi ludzi tego świata, ale też najbardziej wyszukane algorytmy, technologia itd. Zawsze ten rynek finansowy jest w jakiś tam sposób ryzykowny. My tylko możemy ograniczać to ryzyko.

Pokazało się sporo analiz na temat emisji Heroo Mobile i po rozmowie z Robertem Mirkiem, prezesem Heroo, te opinie są bardzo interesujące. Ja sam, z perspektywy bycia rodzicem, traktuję to jako z jednej strony jako bardzo ważna społecznie rzecz i o tym nie możemy zapominać, że jesteśmy w stanie zmienić bardzo dużo w życiu wielu rodzin.

Druga rzecz – jeszcze przy okazji jest prawdopodobieństwo zarobku na tym. Ja też wierzę i to przejawia się też w Heroo Mobile, dlatego ten projekt jest dla mnie szalenie interesujący, abstrahując od tego, że jestem rodzicem, że da się robić rzeczy, które mają sens i da się je poukładać biznesowo.

Patrzyłbym na każdą emisję na Beesfundzie jako na potencjał inwestycyjny i wartość emocjonalną, bo to jest szalenie ważne. My chcemy być częścią czegoś, co się będzie rozwijać. Często też chcemy, pochwalić się przed znajomymi, że zainwestowaliśmy w dany projekt i jesteśmy współwłaścicielami firmy.

Inwestycja przez equity crowdfunding ma charakter inwestycyjny, ale niesie ze sobą także wartość emocjonalną

Chciałbym jeszcze zapytać, odnośnie kwestii zakupu akcji. Ten temat będę chciał rozwinąć w następnej rozmowie. Natomiast 50 zł jeśli ktoś wydaje to dostaje samą akcję czy w to już jest wliczony abonament?

Kwota 50 zł jest to sama akcja, ale jest również kilka bonusów, które na taką 50 zł akcję możemy przeznaczyć. Jak z pewnością sam przyznasz, jak i Twoi słuchacze również, 50 zł to jest stosunkowo niewielka kwota, w związku z tym te bonusy są przede wszystkim wirtualne. Jest to zdrapka z dodatkowymi bonusami w sieci Heroo, a przy zakupie dwóch akcji (który to zakup również można sfinalizować) – dodatkowo 10% rabatu na cały okres trwania umowy dla dwóch abonamentów, bądź dla jednego jeśli rodzic potrzebuje tylko jednego abonamentu.

Nie możemy jeszcze w tej chwili zawrzeć umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych, bo zwyczajnie nie mamy dokończonego Świata Heroo, więc nie mamy jeszcze gotowego produktu. Natomiast, już teraz kupując jedną akcję, nasi akcjonariusze mają pewność, że jako pierwsi otrzymają kartę SIM, jeśli tylko ją będą chcieli i jeśli jej będą potrzebowali, bo nie każdy kto staje się akcjonariuszem Heroo, jest automatycznie rodzicem.

Aczkolwiek, właśnie na tej grupie nam najbardziej zależy, bo naszym celem jest operator, który jest tworzony przez 50 tys. rodziców, którzy są takim sumieniem tej spółki, czyli pilnują, żeby ona pracowała zgodnie z naszymi założeniami, nawet i po wielu latach. Nie tylko dla zysku, ale przede wszystkim dla misji. Wierzymy, że jeśli ta misja będzie odpowiednio prowadzona, czyli dostarczymy dobry i potrzebny produkt (a wiemy, że jest potrzebny, więc po prostu musimy zadbać o to, żeby był bardzo dobry) to będzie się on sprzedawał sam. Nie będzie potrzebował znacznych nakładów na sprzedaż czy na reklamę.

Konkurs Heroo Mobile

Z okazji Dnia Dziecka, Heroo Mobile przygotowało konkurs z atrakcyjnymi nagrodami – szczegóły znajdziesz w poniższym oknie, a jeśli nie wyświetla się ono prawidłowo, to przejdź pod ten link

UWAGA: Heroo Mobile jest projektem, który Ty także możesz wesprzeć w ramach inwestycji na platformie Beesfund.

Musisz pamiętać o tym, że treści zawarte w powyższej rozmowie nie stanowią “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715), a  decyzje inwestycyjne podejmujesz na własną odpowiedzialność.

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

Twoje dziecko ma już telefon? A może dopiero planujesz taki zakup? Dołącz do specjalnej grupy dla rodziców:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Gość odcinka

Mateusz Tułecki

Mateusz Tułecki – Partner w Beesfund S.A., czyli największej platformie equity crowdfundingowej w Europie Środkowo – Wschodniej, z wykształcenia Socjolog, zafascynowany technologią i ich wpływem na życie społeczne. Twórca kultowej konferencji InternetBeta, tata dwójki Dzieciaków.

   

Spis treści

Więcej w temacie

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Poznaj 6 zaskakujących sposobów, by Twoje dziecko mniej korzystało z telefonu.

Podaj swój adres email i już dziś zacznij zmieniać technologiczne nawyki w swojej rodzinie.

Udało się! Zgadnij kto właśnie napisał do Ciebie mejla ;)