Jak przetrwać podróż samolotem z małym dzieckiem?

Jak przetrwać podróż samolotem z małym dzieckiem?

Dziecko w samolocie może mocno uprzykrzyć podróż Tobie, obsłudze i pasażerom 20 rzędów przed Wami.

Ale wcale nie musi 😉

I choć nie da się w 100% wykluczyć, że podczas lotu wykona ono swoją najdłuższą arię operową w historii, to można to prawdopodobieństwo mocno ograniczyć. Do rodzinnego lotu warto zatem się dobrze przygotować, a te przygotowania najlepiej zacząć od siebie.

Bo być może nie lubisz latać.

Bo być może boisz się latać.

A być może na samą myśl o lataniu kaktus rośnie Ci w gardle i panika uniemożliwia Ci najmniejszy ruch.

Jeśli jesteś w tej trzeciej grupie, to jedyną mądrą radą, jakiej mogę Ci udzielić jest: nie leć z dzieckiem.

Jeśli panicznie boisz się latać, to nie dość, że swój lęk przeniesiesz na dziecko, to w dodatku jakakolwiek standardowa sytuacja awaryjna (kupa, siku czy zmoczone ubranie) będzie strasznym przeżyciem dla Was obojga.

Jeśli natomiast Twój lęk czy obawy o bezpieczne dotarcie na miejsce towarzyszą Ci, ale Cię nie paraliżują, wówczas każdy boarding gate stanie dla Was otworem, a przy odpowiednim nastawieniu lot może nawet okazać się ciekawą przygodą. Zobacz jak się do niej przygotować:

Jakie jedzenie zabrać do samolotu dla dziecka?

Słyszałeś zapewne o ograniczeniu zabraniającym wnoszenia płynów większych niż 100ml przez kontrolę. Dotyczą one Twoich kosmetyków i Twoich napojów.

Niemowlęta są jednak wyjęte spod mocy tych restrykcyjnych przepisów, a z naszego doświadczenia wynika, że im mniejsze dziecko – tym więcej możesz przenieść przez kontrolę bagażową.

Do około trzeciego roku życia naszych dzieci, na lotnisko oraz na pokład wnosiliśmy:

  • butelki dziecięce i bidony do picia z mlekiem, wodą lub sokiem (do ok. 1L),
  • mleko w proszku w mniejszych pojemnikach (np. takich do przechowywanie odciągniętego mleka lub do oddawania próbek moczu),
  • mleko naturalne w oryginalnym opakowaniu,
  • wyciskane musy owocowe i warzywne,
  • gotowe obiadki w słoiczkach (czasem trzeba było otworzyć),
  • jogurty w małych opakowaniach (czasem trzeba było otworzyć, czasem nie pozwalano zabierać na pokład).

Warto przyjąć zasadę, że jeśli nie wiesz czy pozwolą Ci przejść z jogurtem/soczkiem/musem… to warto zaryzykować, bo jeśli go nie weźmiesz, to na pewno nie będziecie go mieli, a jeśli spróbujesz, to w najgorszym wypadku zjesz go od razu lub wyrzucisz. Na tym etapie nie musisz się obawiać – za próbę przemytu mleka nie strzelają (póki co).

Powyżej 5. roku życia dziecka, wnoszenie płynów może być już trudne do uzasadnienia, ale jeśli podróżujecie dodatkowo z maluchem, to wspólne pakowanie bidonów do jednej torby pomaga 😉

Jeśli nie, to i tak weźcie dla dzieci bidony, bo na wielu lotniskach istnieją automaty z darmową wodą pitną.

W wersji ekstremalnej (czyli takiej, którą stosuję ja, a za którą goni mnie moja żona) możesz nalać wodę z kranu – małe szanse, żeby w takim miejscu jak lotnisko, kranówka była niezdatna do picia (chyba że jest to wyraźnie zaznaczone).

A co z jedzeniem?

Przede wszystkim spakuj to co lubicie jeść w domu (w przypadku dzieci szkolnych to samo co dajecie na drugie śniadanie) + kanapki, owoce, słodycze, ciastka i inne zapychacze oraz pocieszacze.

Nawet najkrótszy lot razem z pobytem na lotnisku trwa około 3h. W tym czasie dzieci zgłodnieją, a szeleszczące torebki ze smakołykami sprzedawane w samolocie będą je kusić. Lepiej mieć wtedy coś swojego, sprawdzonego i zdrowego.

Nie każdemu (w tym także dorosłym) smakuje samolotowe jedzenie. Weź to pod uwagę, jeśli lecisz np. przez Atlantyk, gdzie lot trwa ponad 8 godzin. Zawsze wkurzało mnie, gdy moja żona pakowała mnóstwo jedzenia do samolotu, ale ostatecznie, przy dzieciach w końcu przyznałem jej rację. Na lot z trójką dzieci trudno jest zabrać z domu za dużo jedzenia.

W większości samolotów istnieje możliwość podgrzania jedzenia dla dziecka przez załogę, ale nie oczekuj, że podczas godzinnego lotu będzie na to czas, bo zanim skończy się procedura startu, już po chwili zaczniecie lądować.

Przy krótkim locie lepiej podgrzać jedzenie na lotnisku. Nie zdarzyło nam się także nigdy, żeby lotniskowe restauracje odmówiły podgrzania słoiczka lub butelki z jedzeniem dla malucha (głodny maluch na ramieniu i rozbiegany wzrok rodzica bardzo w tym pomaga).

Na podróż samolotem nie poleciłbym dwóch rzeczy. Pierwsza to czekoladki i batony z czekoladą – nie dość że lubią roztapiać, to pokruszona czekolada wchodzi w najmniejsze otwory. Drugą są bardzo soczyste owoce (dojrzałe pomarańcze, grejpfruty czy arbuzy. Na szybkie domycie się po takich smakołykach tmożna zużyć zapas chusteczek na całą podróż.

Co zrobić by dziecko nie płakało przy starcie i lądowaniu?

Płacz w większości przypadków spowodowany jest zmianą ciśnienia podczas startów i lądowań. My też go odczuwamy w uszach – jakby ktoś nam napompował balonik w uszach, ale głębokie ziewnięcie lub przełknięcie śliny pomaga nam się go pozbyć.

Dziecko samo z siebie tego nie zrobi, więc w zależności od wieku dziecka musisz mu pomóc:

  • najlepszym sposobem dla maluszka jest karmienie piersią podczas startu/lądowania,
  • drugą opcją jest smoczek lub popijanie mleka/wody z butelki,
  • starszym dzieciom pomogą żelki lub cuksy,
  • szkolne mogą już spróbować gumy do żucia (młodszym bym nie dawał ze względu na możliwość zakrztuszenia się).

A jeśli żadna z tych rzeczy nie pomoże, wówczas tul, kołysz (kilkumiesięczne dziecko) lub spróbuj odciągnąć uwagę śpiewaniem, prostymi zabawkami rączkami, tak aby przekierować uwagę i myślenie o bólu na jakąś inną aktywność (gdy już potrafi wchodzić w takie interakcje).

I nie zawracaj sobie w tym momencie głowy tym, że przeszkadzasz innym. Skup się na dziecku, bo choć jest to nieprzyjemne gdy w promieniu kilku rzędów dziecko ryczy wniebogłosy, to jednak każdy zdrowo myślący człowiek wie, że ani Ty, ani dziecko nie robicie tego specjalnie i że chwilę po wylądowaniu na szczęście się rozstaniecie.

Jak przebrać dziecko w trakcie lotu?

Ubikacje samolotowe projektował chyba ten sam zespół, który jest odpowiedzialny za pokazowe kawalerki w Ikei. Na małej powierzchni skoncentrowano tam wszystkie niezbędne urządzenia, w tym przewijak, który znajduje się nad toaletą. Po jego rozłożeniu, dla dorosłego nie zostaje już zbyt wiele miejsca, co zresztą widać na filmie.

Jeśli więc Twój maluch może poczekać z przebraniem do wylądowania, to lepiej tak zrobić. Natomiast jeśli zapach pieluszkowego ładunku zaczyna dominować w zamkniętym obiegu samolotowej klimatyzacji, to lepiej ruszać na tył pokładu z nadzieją, że światełko do WC będzie zielone.

Oprócz podstawowego zestawu pielucha+chusteczki+krem zabierz ze sobą jakiś materiał (bluza, chusta lub specjalna podkładka do przebierania) aby położyć na przewijaku, bo lubią być one zimne, twarde i nieprzyjemne.

Jak spać z dzieckiem w samolocie?

Niemowlak, czyli po samolotowemu Infant (pasażer do dnia 2. urodzin), może podróżować tylko z osobą dorosłą i nie ma swojego fotela. Przed startem załoga wręczy Ci specjalny pas, który przycumowujesz do swojego i w ten sposób spędzicie podróż.

Jeśli jest to krótka trasa, wówczas sen (jeśli taki nastąpi) będzie miał miejsce na Twoich rękach. Po kilkudziesięciu minutach w takiej pozycji można się zmęczyć, więc jeśli podróżujecie w zestawie mama+tata, zmieniajcie się, jeśli to możliwe.

Przy lotach długodystansowych niemowlakom przysługuje kołyska, czyli po samolotowemu Baby bassinet. Ich liczba jest mocno ograniczona, więc im szybciej zarezerwujesz bilety i zgłosisz taką potrzebę, tym większa szansa na to, że linie przydzielą Wam miejsce w rzędzie z kołyskami, które instalowane są przez obsługę po zakończeniu procedury startu i są demontowane podczas lądowania.

Ogromną zaletą siedzenia w rzędach z kołyską jest dodatkowa przestrzeń na nogi, która w klasie ekonomicznej jest rarytasem. Natomiast jeśli się nie załapiesz na kołyskę, będziecie musieli się wpasować w Twój fotel, co zresztą także widać na dzisiejszym filmie.

WAŻNE – Linie lotnicze i samoloty różnią się co do maksymalnego wieku dziecka podróżującego w kołysce (6-24 miesiące) oraz co do maksymalnej wagi (8-18kg). Każdorazowo sprawdź szczegóły bezpośrednio w linii lotniczej, żeby uniknąć problemów i rozczarowań podczas podróży.

A co ze starszakami? Cóż, muszą się gnieździć, tak jak my, przy czym zajmując mniej miejsca, łatwiej im wkomponować się w fotele klasy ekonomicznej. Podczas naszej ostatniej wspólnej podróży, w 5 osób zajmowaliśmy cały 4 miejscowy rząd bez kołyski, więc warunki były dalekie idealnych.

Zajęcie całego rzędu umożliwiło nam jednak wysłanie jednej osoby na podłogę, dzięki czemu – ona mogła spać z wyprostowanymi nogami, a my mieliśmy ciut więcej miejsca dla siebie.

Nie zapomnijcie także o przytulance – ukochany misiu, piesek czy inny pluszak są w stanie zdziałać cuda, a przy okazji są dodatkową poduszką.

Jak ubrać dziecko do samolotu?

Ubranie do samolotu musi być wygodne i łatwe do zdjęcia w razie zalania.

Pamiętaj też, że wylatując zimą do ciepłych krajów, w kilka godzin przeżyjesz 3 strefy klimatyczne – zimno w Polsce, średnio w samolocie i gorąco na miejscu. Dostosuj więc najbliższą ciału warstwę tak, by po lądowaniu w cieplejszym klimacie nie zapocić się w ciągu pół minuty.

Dla dziecka w każdym wieku bierzemy to co mają na sobie i cały zestaw na przebranie, bo sytuacja mycia rąk bądź zwykłego jedzenia w samolocie może spowodować katastrofę. Zawsze ubieramy się na cebulę  – krótki rękawek, długi rękawek i bluza, wygodne getry, ciepłe skarpety, bo klima w samolocie może doskwierać. A w razie czego bluza może służyć jako poduszka w samolocie lub na lotnisku.

Apteczka/kosmetyczka na lot z dzieckiem

Chusteczki – i te suche, i te mokre na pewno się przydadzą. Jeśli nie podczas lotu, to na pewno w dalszych częściach podróży, więc warto o nich pamiętać. Przydatny może być także żel do dezynfekcji.

Przy lotach międzykontynentalnych warto pamiętać o szczoteczce do zębów i do włosów, a także o gumkach do włosów (zadziwiająco często gubią się podczas lotu i jest to zagadka przez nas do tej pory nierozwikłana).

Apteczka na rodzinną podróż

Wraz z lekarzem rodzinnym, na podstawie naszych doświadczeń przygotowaliśmy listę rzeczy, które powinny znaleźć się w podróżnej apteczce.

Pobierz prezent

Dołącz do newslettera Ojcowskiej Strony Mocy, a już za chwilę otrzymasz go na swojego mejla

Jak walczyć z nudą podczas lotu?

Co do zasady niemowlaki nie wiedzą co to nuda – zainteresuje je wszystko co będzie akurat pod ręką – instrukcja ewakuacji, magazyn linii lotniczych, pas bezpieczeństwa, ubranie, torebka…. Z takimi maluchami podróżuje się więc najłatwiej.

Najtrudniejszy jest chyba okres około 2-3 lat, gdy dziecko roznosi energia i ciężko je zainteresować na dłużej. Możecie wtedy z domu zabrać kolorowanki, naklejki, a także puzzle lub gry i książeczki. W podróży dobrze spisują się też karty do pisania markerem zmazywalnym (np. z serii Czu Czu).

Możesz wykorzystać też czas na rozmowę z dzieckiem (tak, 2-3 latki mogą już rozmawiać na swoim poziomie abstrakcji), a skoro i tak jesteście zmuszeni do siedzenia na miejscu, to wykorzystaj ten czas.

Bardzo często do zabijania nudy podczas lotu wykorzystuje się ekran smartfona, tabletu lub telewizora pokładowego. I o ile dziecko nie jest zbyt małe (np. 1 rok życia) i nie ogląda bajek przez cały lot, to puszczone na ekranie bajki pomogą wszystkim dookoła przetrwać lot. Po to zostały w końcu tam zainstalowane 😉

W niektórych samolotach systemy multimedialne pozwalają na grę w trybie multiplayer. Nie jest to co prawda Counter Strike ani World of Tanks, ale jest to frajda dla dzieci, że mogą pograć z rodzicami (lub rodzeństwem) w samolocie.

Dla dwuletniego malucha, który już dość stabilnie chodzi, dobrą rozrywką są też spacery po samolocie – najlepiej wówczas dać im jakiś cel – szukamy innej dzidzi albo idziemy umyć ręce.

Starszaki prawie na pewno będą chciały korzystać z samolotowej telewizji, ale nie zaszkodzi też zabrać im książkę. Możecie także wykorzystać jedną z 28 rodzinnych zabaw z dziećmi w samochodzie, które sprawdzą się też w samolocie.

Kilka praktycznych porad

  1. Bidony i butelki zawsze otwieraj ostrożnie – najlepiej wsadź od razu słomkę lub smoczek do swojej buzi – zmiany ciśnienia w samolocie powodują, że beztrosko otwarty bidon może zamienić się w wesołą fontannę.Z tego samego powodu nie pozwalaj dziecku na samodzielne otwieranie bidonów – zwłaszcza po starcie.
  2. Torbę z rzeczami dziecka od razu połóż sobie pod poprzedzającym fotelem. Zanim samolot wystartuje sięgniesz do niej kilka razy.
  3. Upewnij się, że w schowku nad głowami nie zostawiłeś bidonu/butelki z wodą. Byłem raz świadkiem, gdy taka przechylona butelka się rozszczelniła zalewając cały schowek i pasażerów siedzących pod nim.
  4. Idąc z dzieckiem do toalety załóż mu buty (jeśli chodzicie boso) – podłogi w samolocie WC niejedno już widziały.
  5. Jeśli nie lubisz chodzić w pomoczonych lub poplamionych ubraniach to weź sobie ciuchy na zmianę – istnieje niemal 100% prawdopodobieństwo, że cząstki jedzenia lub picia wylądują na Twojej koszuli lub spodniach.
  6. Miejsca przy oknie są fajne do podziwiania widoków, ale dla dwulatka, którego roznosi energia, najlepsze jest miejsce przy przejściu, dzięki któremu nie będziesz wkurzał współpasażerów wychodząc co chwila na spacer lub do toalety.
  7. Nie nastawiaj się, że się prześpisz (nawet podczas 10 godzinnego lotu). Lepiej bowiem cieszyć się z krótkiej niespodziewanej drzemki niż być złym, że dziecko nam nie zasnęło.
  8. Większość linii oferuje priorytetowe wejście na pokład dla podróżujących z małymi dziećmi. Skorzystaj z tego, żeby szybciej się zainstalować, spędzić mniej miejsca w kolejce i rozlokować bagaże podręczne blisko siebie.
  9. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym są już w stanie same zadbać o swój bagaż podręczny – plecak o pojemności 10-15 litrów jest idealny by pomieścić tam wszystko, co potrzeba by przetrwać lot – książki, ciuchy, przegryzki, bidony i kosmetyki (np. szczoteczki do zębów).

Wszystkie powyższe wskazówki oparte są naszym doświadczeniu zdobytym podczas kilkudziesięciu godzin lotów na dłuższych i krótszych trasach, które odbyliśmy razem z dziećmi.

Mam nadzieję, że będą one dla Ciebie przydatne.

A jeśli podczas swoich podróży wypracowałeś inne wskazówki, które mogą pomóc innym przetrwać lot z dziećmi, będę wdzięczny jeśli się nimi podzielisz w tym wpisie.

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Więcej w temacie

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Co się stanie z kanapką w plecaku podczas wakacji?

Co się stanie z kanapką w plecaku podczas wakacji?

Czy zastanawiałeś się kiedyś co się stanie z kanapkami, jeśli zostawisz je w plecaku na całe wakacje?

Podobno niektórym się to zdarza, ale moja mama zawsze doszczętnie opróżniała mój plecak przed wakacjami, więc nie miałem okazji przekonać się o tym na własnym przykładzie ;(

I dlatego teraz postanowiłem nadrobić zaległości i razem z dziećmi przeprowadzić eksperyment by sprawdzić czy rzeczywiście widok dwumiesięcznej kanapki będzie tak straszny jak go miejskie legendy opisują.

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem było zasięgnięcie informacji u źródła i spytanie córek

co dzieci jedzą w szkole na przerwie?

Okazało się, że najczęstszym menu przynoszonym z domu (oprócz słodkości) są:

  • pieczywo z szynką i serem,
  • bułka z dżemem,
  • jabłko,
  • banan,
  • kabanos,
  • wafel ryżowy,
  • drożdżówka.

Zebraliśmy więc wszystko razem i tak skompletowany zestaw spakowaliśmy w woreczki śniadaniowe i wrzuciliśmy do plecaka, gdzie w ciszy i spokoju przeleżały 70 dni wakacji. Poniżej możesz zobaczyć co z tego wyszło:

PS. Jeśli jesteś bardzo wrażliwy na widok popsutego jedzenia, nie oglądaj dalej 😉

Jak widać, mocno przetworzone wafle ryżowe, przetrwają dłuuugo. Gdyby nie to, że przeszły smrodem pozostałych rzeczy, pewnie nadawałby się do jedzenia.

Zaskakująco dobrze trzymało się jabłko.

Najbardziej spektakularna była jednak metamorfoza banana, który zamienił się w koktajl oraz bułek, które zmieniły się nie do poznania, a przy okazji wypełniły plecak specyficznym nieprzyjemnym zapachem.

I co ciekawe, zapach unosił się jedynie w najbliższych okolicach plecaka, więc rzeczywiście można uwierzyć, że ktoś nie zauważy ani nie poczuje, że w plecaku leżącym pod biurkiem zaczął się rozwijać obcy zielony stwór.

Podsumowując ten szkolny eksperyment, należy przyznać rację mistrzowi Yoda:

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Najważniejsza rzecz w podróżowaniu z dziećmi

Najważniejsza rzecz w podróżowaniu z dziećmi

Czy dzieci lubią podróżować?
Zdecydowanie tak! Bo nowe miejsca to przecież nowe atrakcje 😉
ale to czego dzieci nie lubią to zwiedzanie muzeów, kościołów i starówek w nadnaturalnej ilości, która wywołuje płacz, zmęczenie i dobitne marudzenie.
Rozwiązanie jest jednak nader proste: żeby i rodzice, i dzieci byli zadowoleni, trzeba każdemu zapewnić odpowiednią rozrywkę.
Zobacz jak spędziliśmy nasz podróżniczy dzień przerwy w Andach 😉
I udostępnij ten film, by rodzinne podróże dla wszystkich były przyjemne.

Przedstawiam pierwszy film nagrany i opublikowany podczas naszych podróży 😉

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

5 najlepszych kampanii o bezpieczeństwie nad wodą

5 najlepszych kampanii o bezpieczeństwie nad wodą

Bezpieczeństwo nad wodą nie zależy tylko od ratownika, ale w głównej mierze od nas samych.

Dlatego tak ważna jest świadomość własnych umiejętności i możliwości, czyhających zagrożeń oraz konsekwencji naszych działań  lub zaniedbań.

W 2017 roku w Polsce utonęło 449 osób, a jeszcze więcej doznało urazu kręgosłupa.

I choć od kilku lat liczby te są coraz mniejsze, to przed nami jeszcze długa droga.

Ważną rolę w tym procesie pełnią kampanie społeczne, które w bezpośredni i obrazowy sposób pokazują skutki:

  • pozostawiania dzieci w wodzie bez opieki,
  • skoków do wody w nieznanych miejscach,
  • pływania po spożyciu alkoholu,
  • nieumiejętności pływania,
  • nieznajomości zasad udzielania pierwszej pomocy.

W poniższym filmie znajdziesz zestawienie 5 najlepszych i najmocniejszych kampanii społecznych mówiących o bezpieczeństwie nad wodą, a w dalszej części tego wpisu umieściłem wszystkie filmy w całości.

Obejrzyj je, by zwiększyć swoją świadomość.

Pokaż swoim dzieciom, by wiedziały jak zachowywać się nad wodą.

Prześlij swoim znajomym, by i oni bezpiecznie wrócili znad wody.

Najlepsze filmy o bezpieczeństwie nad wodą. Zestawienie:

Miejsce 5: No One is Watching

Krótki, 30-sekundowy klip, fundacji Abbey’s Hope z USA, który głosem małej dziewczynki odliczającej sekundy do własnej śmierci przypomina, że nie można zostawiać dzieci w wodzie bez opieki.

Miejsce 4: Baby

Swim for Life z Nowej Zelandii, na trzech różnych przykładach przypomina, że jeśli nie umiesz pływać, w wodzie jesteś bezsilny jak dziecko.

Miejsce 3: Zobacz. Przeżyj.

W 2017 roku alkohol jako przyczyna utonięcia występował w 97 przypadkach.

Czy chcesz do nich dołączyć?

Film przygotowany na zlecenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przez Auris Media Group.

Miejsce 2: Break the Barrier

Czy wiesz jak udzielić pierwszej pomocy dziecku, które miało wypadek w wodzie?

Co zrobisz, by Twoje dziecko nie umarło na Twoich oczach?

Te niewygodne pytania zadaje St John Ambulance z Australii.

Jak brzmi Twoja odpowiedź?

Wyróżnienie*: Namówili go by skoczył na główkę

Reżyser życia, w swoim stylu pokazuje codzienną sytuację, która może przydarzyć się każdemu.

Także Twojemu dziecku!

Obejrzyj ten film sam, zastanów się co czuł główny bohater stając nagle pod presją grupy rówieśników, a potem obejrzyj ten film z dzieckiem i porozmawiajcie:

  • o bezpieczeństwie,
  • o sztuce mówienia nie,
  • i o tym, żeby nie zmuszać innych do realizacji swoich pomysłów.

* Ten film nie jest kampanią społeczną nagraną przez dużą budżetową organizację, ale małą lecz nader wymowną produkcją i dlatego zasługuje na wyróżnienie i najwyższe wyrazy uznania.

Miejsce 1: Ostatni skok

Dlaczego ja?

A dlaczego nie Ty?

Marcin Anchimiuk miał 15 lat, gdy wykonał swój ostatni skok do wody.

Czy odważysz się wejść na 2 minuty w jego głowę, by przeżyć z nim ten dzień jeszcze raz?

Zwycięski spot, dostępny także w wersji 30-sekundowej, zrealizowany został przez Miasto Białystok.

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Spis treści

Więcej w temacie

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Czym się różni wychowanie pierwszego i trzeciego dziecka?

Czym się różni wychowanie pierwszego i trzeciego dziecka?

Czym się różni wychowanie kolejnych dzieci na przykładzie 5-złotówki?

  1. Gdy pierwsze dziecko połknie monetę, to jedziesz na pogotowie,
  2. Gdy drugie dziecko połknie monetę, czekasz aż zrobi kupkę,
  3. A gdy trzecie dziecko połknie monetę, to odliczasz mu to od kieszonkowego 😉

Ile prawdy jest w tym rodzicielskim sucharze? Chyba więcej niż nam się zdaje.

Zobacz jak u nas wygląda różnica w wychowaniu pierwszej i trzeciej córki.

Czy u Ciebie jest podobnie?

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Jak nauczyć dzieci sprzątać?

Jak nauczyć dzieci sprzątać?

Dzieci najlepiej uczą się naśladując swoich rodziców. Jak wyglądają efekty takiej nauki? Zapraszam na kolejny odcinek MinuTatów oraz do subskrypcji kanału Youtube

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Niezapomniana wizyta w niezwykłym sklepie meblowym dla dzieci

Niezapomniana wizyta w niezwykłym sklepie meblowym dla dzieci

Gdy będziesz w przedszkolu, na placu zabaw albo na zwykłym spacerze poszukaj wzrokiem czterech maluchów wieku od 2 do 4 lat. Popatrz na ich pełne radości buzie, na mleczaki błyszczące niewinną bielą podczas szerokiego szczerego uśmiechu i na ufną postawę wobec świata.

A teraz wybierz troje z nich. Troje dzieci, z których każde po powrocie do domu stanie się milczącą ofiarą przemocy domowej.

 

Przemoc wobec dzieci i młodzieży

W listopadzie 2017 roku UNICEF opublikował raport „Znajoma twarz. Przemoc w życiu dzieci i młodzieży”*. Druzgocącym wnioskiem płynącym z tego raportu jest to, że troje na czworo dzieci, czyli prawie 300 milionów maluchów z całego świata w wieku od 2 do 4 lat jest ofiarami przemocy fizycznej oraz psychicznej.

A jeśli zastanawia Cię, kto dopuszcza się przemocy na tak małych dzieciach, to pomyśl: z kim i gdzie dwu- i czteroletnie maluchy spędzają najwięcej czasu?

Tak. To jest jeszcze bardziej przerażające niż wcześniejsze liczby. Pierwszym miejscem, w którym mali ludzie spotykają się z przemocą jest właśnie dom, w którym powinny czuć się bezpieczne, w którym uczą się zasad życia społecznego i rodzinnego i w którym powinny na nich czekać miłość oraz akceptacja.

Miliony dzieci na całym świecie są ofiarami przemocy ze strony tych, którym najbardziej ufają: rodziców, opiekunów i członków najbliższej rodziny.

Kary cielesne na świecie

Obecnie tylko 60 krajów wprowadziło przepisy prawne zakazujące stosowania przemocy fizycznej wobec dzieci. W Polsce prawo do wolności od kar cielesnych zapisane jest w artykule 40 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej:

Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.

W pozostałych krajach świata żyje ponad 600 milionów dzieci poniżej piątego roku życia, które pozbawione są ochrony prawnej:

I choć przepisy i zakazy nie powodują automatycznie, że dzieci przestają być bite, to jest to pierwszy krok do uświadomienia społeczeństwu, czyli każdemu z nas, że bicie dzieci jest złem. A gdy w głowie zacznie kiełkować ta świadomość, wówczas zacznie się ona przejawiać w czynach i codziennym traktowaniu najmłodszych bez stosowania przemocy.

Dlatego tak ważne jest, by nie chować głowy w piasek i nie zakładać, że skoro ja nie biję dzieci, to inni też tego nie robią.

Mówmy głośno o tym, że bicie dzieci jest złe,

że klapsy są złe,

że kary cielesne są złe.

A jeśli znasz kogoś, kto ma w tej kwestii wątpliwości, to zaproś go z krótką filmową wizytą do niezwykłego sklepu meblowego, który posiada w swojej ofercie bardzo ciekawe meble:

Wnioski z raportu UNICEF Familiar Face

  • Prawie 300 milionów dzieci w wieku 2-4 lata (czyli 3 na 4 dzieci) na całym świecie doświadcza przemocy ze strony swoich opiekunów; 250 milionów dzieci (około 6 na 10) jest karane przy użyciu przemocy fizycznej.
  • 176 milionów dzieci poniżej 5. roku życia (1 na 4) żyje z matką, która jest ofiarą przemocy ze strony partnera.
  • Blisko 130 milionów uczniów w wieku 13-15 lat (około 1 na 3) doświadczyły nękania ze strony kolegów (bullying).
  • 732 miliony uczniów w wieku 6-17 lat (1 na 2) żyje w krajach, w których kary cielesne w szkole nie są zabronione.
  • Co 7 minut, gdzieś na świecie, w wyniku aktu przemocy ginie młody człowiek. W samym 2015 roku zginęło ich 82000.
  • W USA wskaźnik zabójstw wśród czarnoskórych chłopców w wieku 10-19 lat jest 19 razy wyższy niż wśród białych chłopców.
  • Na całym świecie około 15 milionów dziewczynek w wieku 15-19 lat zostało zmuszonych do stosunku seksualnego.
  • Bazując na danych z 30 krajów, tylko 1% dziewcząt będących ofiarami seksualnymi otrzymało profesjonalną pomoc.

#ENDviolence

Raport A Familar Face. Violence in the lives of children and adolescents, z którego zebrałem powyższe informacje został opublikowany w listopadzie 2017, jednak do tej pory nie został opublikowany w języku polskim. Liczący 100 stron plik pdf w języku angielskim możesz pobrać za darmo z oficjalnej strony UNICEF, Można natomiast przeczytać streszczenie z centrum prasowego polskiego oddziału UNICEF.

* Tytuł raportu, a także napisy do filmu promującego kampanię #ENDviolence (SKOŃCZ z przemocą, STOP przemocy) są nieoficjalnym tłumaczeniem, wykonanym przeze mnie w celu przybliżenia tematu polskim odbiorcom.

Wszelkie prawa do filmu i raportu należą do UNICEF

PS. Na mnie ten film wywarł niezwykle silne wrażenie. Pokazał jak my, dorośli, potrafimy zakłamać rzeczywistość, udając że wszystko jest w porządku. Jeśli również zgadzasz się z jego przesłaniem, będę Ci wdzięczny jeśli udostępnisz i prześlesz linka swoim znajomym.

Zdjęcie: UNICEF

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Więcej w temacie

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Sankorolki. Jak jeździć na sankach bez śniegu?

Sankorolki. Jak jeździć na sankach bez śniegu?

Przedłużający się w nieskończoność brak śniegu i związane z tym smutne buźki dzieci zmobilizowały mnie do myślenia.

Jak by tu oswoić zimę bez śniegu?

Jak pokazać dzieciom do czego służą rdzewiejące w wózkarni sanki?

Jak przywrócić uśmiech na twarzach dzieci wobec szarej, smutnej i plusowotemperaturowej zimowej rzeczywistości?

Rozwiązanie okazało się prostsze niż myślałem:

Sankorolki

Skoro nie ma śniegu, a chcemy jeździć na sankach, to trzeba dostosować rzeczywistość do panujących warunków.

Iskrą, która pociągnęła za sobą lawinę wydarzeń widoczną na poniższych zdjęciach i filmie był….. internetowy mem, który mignął mi na początku stycznia na fejsbukowej ścianie, udostępniony przez jednego ze znajomych:

Pomyślałem wtedy, że proste metody są najlepsze i nie pozostało mi nic innego jak wziąć się do roboty i pójść w ślady dziadka roku 😉

Jak zrobić sankorolki?

Po pierwsze trzeba mieć sanki. To dość oczywista sprawa, ale sanki sankom nierówne. Dziadek ze zdjęcia ma drewniane sanki z drewnianymi płozami o kwadratowym przekroju. Natomiast nasze sanki są metalowe, z płozami o przekroju kołowym.

I to głównie od rodzaju płóz zależy

Jak przymocować kółka do sanek?

Najpierw musisz zmierzyć średnicę płozy. W moim przypadku wynosi ona 20mm i pewnie jest to standardowy wymiar.

Kolejnym krokiem jest wycieczka do sklepu żelaznego lub supermarketu budowlanego i zakup poszczególnych części, które są przedstawione na poniższym zdjęciu:

  1. 4 kółka
    Wybrałem kółka o dopuszczalnym obciążeniu 45kg (na jedno kółko) i średnicy 40mm. Do przodu chciałem kupić kółka skręcające, ale te które znalazłem są mocowane na jednym trzpieniu, a nie 4 otworach. Dodatkowo trzpień był krótki i nakrętka byłaby dokręcona na styk, co uważam za zbyt ryzykowne.
  2. 8 obejm
    Kupiłem obejmy o tej samej średnicy co płoza (20mm). Najlepiej kupować je razem z kółkami, żeby rozstaw otworów na kółkach i obejmach się zgadzał.
  3. 16 nakrętek
    Kupiłem nakrętki samokontrujące z wkładką poliamidową (dla pewności, by mocowanie się nie poluzowało).
  4. 16 podkładek
  5. 16 śrub
    Z okrągłym łebkiem

Powyższy zestaw do przerobienia sanek na sankorolki to koszt około 60zł.

Radość dzieci i pełen zaskoczenia wyraz twarzy przechodniów:  bezcenne.

Sam montaż nie jest specjalnie trudny i poradzisz sobie z nim posiadając podstawowe narzędzia domowego użytku.

Zwróć uwagę, by nie dokręcać kółek od razu z pełnym dociskiem. Zamontuj wszystkie, następnie połóż sanki kołami na ziemi i dopiero wtedy, gdy sprawdzisz, że leżą równo w osi płozy i są prostopadłe do podłogi, możesz dokręcić je na maxa.

Bezpieczne sankorolki

Gdy już wybierzesz się z dziećmi na sankorolki, musicie wspólnie pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa:

1. Nie ma śniegu. Bezpośredni upadek na asfalt lub beton jest bardziej bolesny niż na śnieg, może zniszczyć ubranie i spowodować obtarcia i obrażenia ciała.

2. Kółka sprawiają, że sanki są wyższe. Upadek z nich będzie bardziej bolesny.

3. Dopilnuj, by sznurówki były dobrze zawiązane i nie wkręciły się w kółka.

4. Po pierwszym przejeździe i po ostrzejszych zakrętach sprawdzaj czy kółka się nie przekrzywiły.

5. Ten wpis oraz film mają jedynie charakter informacyjny i nie ponoszę odpowiedzialności za wypadki przy korzystaniu z sankorolek. Montujesz i używasz domowych sankorolek na własną odpowiedzialność.

Kiedy zabierzesz dzieci na przejażdżkę?

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Rodzinny naszyjnik przyjaźni z Kosmosu dla dziewczynek

Rodzinny naszyjnik przyjaźni z Kosmosu dla dziewczynek

Nie wierzę w przepisy z gazet. Tak często nie wychodziły nam w domu przeróżne koktajle, muffinki czy eksperymenty wyczytane w czasopismach, że z automatu wszystkie je wrzuciłam do działu science-fiction.

Kiedy moje córki przyszły do mnie z trzecim numerem Kosmosu dla dziewczynek i pokazały mi przepis na naszyjniki przyjaźni z własnoręcznie robionej suchej porcelany miałem już przed oczami lepką masę, która nie chce zastygnąć i zrozpaczony wzrok dzieci pytający “Ale jak to?“.

Ale skoro to nasz pierwszy numer Kosmosu, to postanowiliśmy dać mu szansę.

I jak widać na filmie, mieliśmy z tym dużo zabawy i warto było zaryzykować.

A do kosmicznego przepisu dodaliśmy 2 opcje dodatkowe.

Ale wszystko po kolei.

Jak przygotować naszyjniki przyjaźni?

Wykonanie naszyjników przyjaźni można podzielić na 3 etapy:

  1. wyrobienie suchej masy porcelanowej,
  2. wykrojenie naszyjników,
  3. pomalowanie suchych naszyjników.

Jak zrobić suchą porcelanę?

Podane w przepisie 4 łyżki mąki ziemniaczanej, 4 łyżki wikolu, 2 łyżeczki oliwki i łyżeczka soku z cytryny spokojnie wystarczą na dwa zestawy małych potrójnych wisiorków albo na jeden solidny naszyjnik rodzinny.

Dlaczego rodzinny?

Dziewczyny wiedziały, że będą robić naszyjniki dla swoich koleżanek, a ja stwierdziłem, że zrobię takie wisiorki dla całej naszej rodziny, tak by każdy miał jeden element dla siebie. Pomysł im się spodobał:

Po uformowaniu masy i pocięciu jej na poszczególne wisiorki, trzeba odczekać około 24h aż masa wyschnie.

I przed przystąpieniem do kolejnej fazy – malowania, dodaliśmy dodatkowy krok:

Projekt naszyjnika przyjaźni

Ponieważ wiedziałem, że dziewczynom zależy na ładnym wykonaniu naszyjników, by wręczyć je koleżankom, a oprócz tego roznosi je fantazja i nie wiedzą dokładnie co namalować, postanowiłem im nieco pomóc wprowadzając prototyp.

W tym celu odrysowaliśmy kontury naszyjników na kartce papieru, tak by mogły spokojnie wymyślić co chcą na nich umieścić, bo mamy tylko jedną kopię wisiorków i drugiej szansy nie będzie.

I jak się okazało był to bardzo pomysł, bo wizje i pomysły zmieniały się kilkukrotnie. Na szczęście na papierze.

Malowanie naszyjników przyjaźni

Malowanie warto zacząć od spodniej warstwy i od boków.

Akrylowa farba schnie około 5 minut, więc szybko można zacząć malować reprezentacyjną część naszyjników przyjaźni.

Ostatnim etapem jest wykonanie sznurków, które trzeba przewlec przez wykonane wcześniej otwory.

To ostatnie może sprawić dzieciom nieco problemu, więc można im w tym pomóc.

Okazało się więc, że kosmiczny przepis na naszyjniki przyjaźnie nie tylko działa, ale jest także świetnym sposobem na wspólne, rodzinne i twórcze spędzenie czasu.

Dodatkowo jesteśmy teraz bogatsi o naszyjnik rodzinny – wspólny i unikatowy symbol naszej jedności.

PS. A co to w ogóle jest ten Kosmos dla dziewczynek?

Jest to nowo powstały dwumiesięcznik z rewelacyjną szatą graficzną i ciekawą treścią, prowadzony przez Fundację Kosmos, która stawia sobie za cel:

  1. pomaganie dziewczynkom w rozwoju umiejętności z różnorodnych obszarów życia,
  2. wzmacnianie w nich zaufania do własnych kompetencji,
  3. wspieranie ich wiary w prawo do realizacji pragnień,
  4. kształtowanie wokół nich środowiska wolnego od ograniczających stereotypów.

Aktualne informacje znajdziesz na Kosmicznej stronie i na Kosmicznym fanpejdżu. Polecam 😉

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉

Jak dać klapsa dziecku?

Jak dać klapsa dziecku?

  • Podobno wciąż dużo ludzi daje dzieciom klapsy.

  • Podobno wciąż wiele ludzi robi to niepoprawnie.

  • Podobno po obejrzeniu tego filmu dawanie klapsów staje się przyjemnością dla wszystkich.

Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?
A może gadam bzdury?

 Podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu poniżej, napisz do mnie

i puść ten post dalej w świat:

Skoro doczytałeś do końca, to chyba Ci się podobało 😉 Pozwól zapoznać się z tym wpisem także Twoim znajomym:

O mnie

Nazywam się Jarek Kania i pokazuję jak stać się rodzicem, jakiego sam chciałbyś mieć.

Zobacz więcej

Rodzicielskie wskazówki

Nowym artykułom często towarzyszą dodatkowe materiały z rodzicielskimi wskazówkami. Mogę Ci je wysyłać bezpośrednio na mejla. Chcesz?

Na początek otrzymasz ode mnie 3 soczyste ebooki.

Polub - to nie boli

Więcej inspiracji

Lubisz niespodzianki?

t

Kliknięcie znaku zapytania przeniesie Cię na losowo wybrany artykuł.

Daj się zaskoczyć 😉